CHIP. Oni wstrzykują nam te czipy… PDO500 Fascynacja Obłędem von Stefan Kosiewski Studia Slavica et Khazarica

CHIP. Oni wstrzykują nam te czipy… PDO500 radio: https://gloria.tv/audio/uqr1Z7m6tZG13S1KaEb474hWL  Fascynacja Obłędem von Stefan Kosiewski do Ministra Sprawiedliwosci. Pages: 9Reads: 38 Published about 5 hours ago

Pamiętnik Starego Obiekta

sowa21 paź 2010
CHIP
data: 21-10-2010
dodał: sowa

CHIP. Oni wstrzykują nam te czipy…

Zaledwie przeczytałem dzisiaj przed południem informację w internecie o ogłoszeniu Rosjanki Julii Awdiejewej zwyciężczynią w XVI Konkursie Chopinowskim a już rozdzwonił się telefon i głosem starszego Niemca (tak gdzieś około 70) zapytano mnie o numer Konsulatu RP w Köln.
– Nie znam na pamięć – odpowiedziałem, to jest Leyboldstrasse 74, ale konsulat zajmuje się udzielaniem pomocy obywatelom polskim, a pan mówi po niemiecku; czy mógłbym panu może w czymś pomóc?
– W Polsce zakończył się teraz Turniej Chopinowski i będzie Koncert Laureatów a ja chciałbym go obejrzeć – wyjaśnił rozmówca.
– Czy pan dzwoni z Frankfurtu i chce jechać do Warszawy, zapytałem?
– Dzwonię z Frankfurtu i chciałbym obejrzeć ten koncert w telewizji; jak to się nazywa, „Kultura”?
– Ma pan możliwość odbierania tego kanału?
– Tak mam.
– To proszę nacisnąć wideotext i przejrzeć program.
– Próbowałem – tłumaczył strapiony meloman, lecz kiedy nacisnę, to pokazują się różne rzeczy: pasmo, itd, ale nie ma programu.
Nie mogłem rzecz jasna widzieć, kto i po co naciska z drugiej strony, więc ubogaciłem rozmowę o rzeczowe wyjaśnienie: – Konsulat zajmuje się udzielaniem pomocy obywatelom polskim, lecz Ambasada w Berlinie ma Wydział Kulturalny; może oni panu pomogą?
– A czy zna pan numer do Ambasady?
– Niestety, nie znam na pamięć. Ale może informacja telefoniczna zna?
Rozmówca podziękował mi uprzejmie i tak skończyła się ta przygoda.Zaś wczoraj rozdzwonił się telefon, kiedy tylko wszedłem w internecie na stronę z informacją o chorym chyba umysłowo człowieku, który myślał, że w Biurze Poselskim zastanie jakiegoś Posła i wtargnął w związku z tym do biura europosła Janusza Wojciechowskiego, żeby się zamachnąć na posła Jarosława Kaczyńskiego, brata Lecha Kaczyńskiego, który zamachnął się nad Smoleńskiem na siebie zgodnie z rolą odegraną przez Jerzego Radziwiłłowicza w edukacyjnym filmie Wajdy „Człowiek z marmuru”, gdzie murarza tak na UB skołowało, że samokrytycznie
przyznał się nie bity do tego, że tak się umówił z kolegą, że jeden zamachnie się na drugiego i dlatego podrzucił mu tę rozgrzaną do czerwonego cegłę.

https://gloria.tv/embed/+/audio/uqr1Z7m6tZG13S1KaEb474hWL

Wczoraj odezwała się starsza kobieta po niemiecku. – Czy pani mówi po polsku, zapytałem? Bo zaczęła mówić nieskładnie i bez jakiegokolwiek akcentu.
– Tak, ja wysłałam do pana list?
– A jak godność pani?
– Tak i tak.
– To potwierdzam, otrzymałem ten list.
– Dziękuję panu, że pan potwierdza, bo jak tylko komuś powiem, że mnie trują, to nikt nie chce ze mną rozmawiać.
– Bo nie należy zaczynać od tego, że oni panią trują – wyjaśniłem, lecz należy mówić lekarzowi o objawach.
– Mnie dusi w gardle ta trucizna; gazy mi wpuszczają i w uchu mi wszczepili coś, ja ciągle to słyszę.
– Oni pani powiedzą, że to jest tinitus, psychosomatyczne bóle, których istnienia medycyna nie jest w stanie stwierdzić – orzekłem zgodnie z powszechnie powtarzaną prawdą.
– A tak, lekarz tak powiedział.
– Proszę pani, ja chciałbym pani pomóc, bo jestem życzliwy dla pani, proszę iść do innego lekarza; może pani przecież zmienić lekarza. Proszę jednak nie zaczynać od tego, że oni pani gdzieś wszczepili czipa, a pani to rozpoznała, bo nikt pani nie uwierzy. Bo proszę pani, kiedy oni wszczepiają czipy to nie po to, żeby zainteresowany mógł je odkrywać i poznawać, że czip siedzi w uchu, albo w gardle. Oni pani mogli tego czipa zaszyć w łokieć.
– A skąd pan wie? zapytała znagła strwożona kobieta.
– Nie wiem, gdzie pani wszczepili; mogli w nogę.
– Acha, mogli w nogę, od spodu, przyznała ściszonym głosem.

Nie wiem, skąd wiedziała, że przed tygodniem spotkałem w sklepie inną kobietę, której nie widziałem od lat a ta mi się rozpłakała w łokieć, że ma raka w stopie, czerniak złośliwy. Wrócił się po trzech latach od operacji przeprowadzonej w Klinice Uniwersyteckiej. Zrobiło mi się przykro, odezwało się we mnie współczucie. Wysłuchiwałem przed laty o kłopotach rodzinnych tej nieszczęsnej kobiety.
– Moja mama zmarła niedawno na raka – powiedziałem. Miała 83 lata. A ile pani ma lat? zapytałem chcąc ją pocieszyć.
– 77, odparła.
– Nie wygląda pani na tyle; co pani robi, że tak dobrze wygląda? spytałem.
– Jeżdżę na rowerze, odparła. – Bo wie pan, jak nie mogłam chodzić po operacji, to kupiłam sobie rower i zaczęłam jeździć.
– No i bardzo dobrze: nie wolno się poddawać, człowiek musi być aktywny. A w medycynie cuda się zdarzają; nie trzeba być zlej myśli. Teraz, kiedy już pani poznała prawdę o chorobie, to przecież już nic pani nie zaskoczy gorszego. A żyć trzeba i trzeba wierzyć. Będę się za panią dziś modlił – zapewniłem, bo inaczej nie potrafię przecież pomóc.
– Kobieta uśmiechnęła się serdecznie i powiedziała cicho: dziękuję.

Nie wiem, kto jutro zadzwoni i z jaką sprawą, kiedy tylko wejdę do internetu…. Teraz ktoś dzwoni. – Halo. Dzień dobry, tak to ja…, ale wczoraj rozmawialiśmy i ta rozmowa została była skończona. Proszę pani, pani jest ograniczona automatem, a ja jestem ograniczony innymi moimi sprawami. A nie, prosze pani. Ja skończyłem z panią rozmowę. Ja nie widzę możliwości do pani jechać, pomagać pani na miejscu. A przez telefon nie możemy rozmawiać całymi godzinami, dniami. No, to dziękuję pani. Wszystkiego dobrego.
Nie wiem, kto jutro zadzwoni i z jaką sprawą, kiedy tylko wejdę do internetu, ale to nic. – Nie trzeba się tym wszystkim przejmować, poradziłem wczoraj kobiecie; oni zakładają podsłuchy, podglądają komputery, ma pani w mieszkaniu osiem kamer.
– Osiem?
– To Orwell napisał, taki pisarz, nie trzeba się tym przejmować. Nie wolno brać sobie do serca. Oni wstrzykują nam te czipy, bo taki jest ich zawód.

chip IMG_20170724_091245

Bibliografia:
Stefan Kosiewski do Ministra Sprawiedliwosci Krzysztofa Kwiatkowskiego, chip RFID, gen. Marian Janicki

Pamiętnik Starego Obiekta
dodał: sowa, data publikacji: 21-10-2010
prawda, cała prawda i nie tylko prawda
insilesia.pl/…/Pamietnik_Stare…

https://gloria.tv/embed/+/audio/LitxgoLgJFMN2VKd4mYrsiwSU

Chip RFID lokalizacja zabitych w Smoleńsku BOR-owców gen. Marian Janicki FO von Stefan Kosiewski do Ministra Sprawiedliwosci SSetKh

Szanowny Panie Ministrze,

generał Marian Janicki, szef Biura Ochrony Rządu – według jego własnych słów – był w szoku i dlatego zapewne popełnił przestępstwoujawnienia tajemnicy państwowej w związku z jego wypowiedzią zawierającą niedwuznaczną informację o tym, że wszystkich, lub prawie wszystkich funkcjonariuszy Biura Ochrony Rządu zabitych 10 kwietnia 2010 r. w Smoleńsku i zmasakrowanych na miazgę jak cała reszta uczestników tragicznej wycieczki Lecha Kaczyńskiego do Katynia, mającej zainaugurować jego prywatną kampanię wyborczą, zlokalizowano niezwłocznie na miejscu oraz poukładano bezbłędnie w trumnach dzięki wszytym pod skórę czipom RFID aktywowanym z zewnątrz za pomocą urządzeń emitujących promienie rentgenowskie (w odróżnieniu od działających na baterie i fale radiowe czipów GPS), które rząd RFN wprowadza do dowodów osobistych wydawanych od 1 listopada br.

W związku z powyższym wnoszę o odwołanie gen. Janickiego ze stanowiska szefa Biura Ochrony Rządu i skierowanie sprawy do prokuratury.

Gdyby zaś Pan Minister ustalił, że informacja udostępniona przez gen. Janickiego w telewizji nie była tajemnicą państwową, to zgodnie z Ustawą o dostępie do informacji publicznej zapytuję, dlaczego nie odnaleziono w Smoleńsku wszystkich czipów RFID wszczepionych zabitym w katastrofie samolotowej oficerom polskim?

Proszę także o wyjaśnienie, czy funkcjonariusze Straży Granicznej, Straży Pożarnej i Policji w Polsce też mają – wzorem funkcjonariuszy BOR – pozaszywane pod skórą czipy RFID umożliwiające zlokalizowanie ich za życia i po śmierci w dowolnym miejscu na kuli ziemskiej o każdej porze dnia i nocy? Czy dane lokalizacyjne policjantów RP nagrywane są i przechowywane na nośnikach podlegających kontroli organów państwowych RP i czy możliwe jest ustalenie lokalizacji poszczególnych funkcjonariuszy Komendy Powiatowej Policji w Tomaszowie Mazowieckim w dniu 8 lipca 2008 r. oraz ustalenie ich uczestnictwa w Antypolskim Pogromie przy ul. Granicznej, którego ofiarą padła m.in. moja osoba?

Wyjaśniam, że o Pogromie Antypolskim dokonanym latem 2008 r. w Tomaszowie Maz. przez zorganizowaną grupę przestępców o żydowskich nazwiskach informowałem odwołanego Ministra Sprawiedliwości o żydowskim nazwisku Czuma.

Pismem z 25 listopada 2009 r. ( w zał.Stefan-kosiewsk-do-minister-sprawiedliwosci-krzysztof-kwiatkowski-20091125) informowałem także osobiście Pana Ministra o przestępczej działalności urzędnika Ministerstwa Sprawiedliwości, pani mgr Marta Migalska, która ukryła przed Panem Ministrem otrzymaną informację o działaniu zorganizowanej, żydowskiej bandy w strukturach MS, MSWiA oraz Policji na przykładzie Tomaszowa Mazowieckiego, Województwa Łódzkiego i Stolicy.5a04d-doc00144920130312113811_0001

W wyniku wspomnianego Pogromu Antypolskiego zostałem zaocznie skazany 1 sierpnia 2008 r. wyrokiem Sądu Rejonowego w Tomaszowie Mazowieckim a wyrok ten wydany został przy rażącym naruszeniu prawa i tylko Pan Minister jest uprawniony wystąpić z wnioskiem o unieważnienie tego bezprawnego wyroku kapturowego sądu żydowskich złoczyńców.

W moich pismach do Pana Ministra (Stefan-kosiewski-do-minister-sprawiedliwosci-krzysztof-kwiatkowski-20091015) zabiegałem o anulowanie tego bezprawia dokonanego w Polsce na mojej osobie. Ponawiam dzisiaj mój wniosek, a na dowód dobrej woli załączam nast. wyjaśnienie, dotyczące niedawnej wizyty Pana Ministra w Instytucie Ekspertyz Sądowych.

Moim zdaniem w Instytucie tym padł Pan Minister ofiarą antypolskiej prowokacji, której celem było odwrócenie uwagi opinii publicznej w Polsce od osoby Jarosława Kaczyńskiego, jego rozmowy z bratem Lechem Kaczyńskim przez telefon satelitarny i od ostatecznych ustaleń w sprawie winnego spowodowania katastrofy samolotowej w Smoleńsku. Tak zwani specjaliści, dla których Pan Minister zawiózł dodatkowe 200 tys. złotych z budżetu państwa, zastawili na Pana Ministra zasadzkę wpuszczając Pana w maliny dziecinnego odsłuchiwania spotęgowanych szumów i podpowiadając Panu błędnie, że był to hałas słyszany przez pilotów w kabinie samolotu Tu 154.
Tymczasem każde dziecko może potencjometrem dowolnie wzmocnić dźwięki zarejestrowane przy pomocy mikrofonu zainstalowanego w każdym miejscu samolotu, ale żadne dziecko nie powie publicznie w telewizji, że jest to hałas, który mieli w uszach piloci tupolewa!

Bo był to hałas odebrany przez mikrofon i zarejestrowany przez czarną skrzynkę, który można było przecież dowolnie wzmacniać w amplifikatorni i w słuchawkach, które miał Pan założone na uszy przez operatorów, którym powinien Pan teraz przejechać się po premii za próbę ośmieszenia autorytetu związanego ze stanowiskiem publicznym Ministra Sprawiedliwości RP, a nie dawać im dodatkowych pieniędzy na zmarnowanie.
Twierdzenie rzecznika rządu, pana ministra Grasia, że nie nie ustrzegł się Pan Minister „błędu”, czy też „niepotrzebnej wpadki” i że czeka Pana Ministra trudna rozmowa z premierem, wydaje się być w świetle dokonanych powyżej ustaleń bezzasadne, jak bezprawny jest wyrok z 1 sierpnia 2008 r., który orzeczony został w Tomaszowie Mazowieckim w stosunku do mojej osoby.

Zabiegając raz jeszcze o anulowanie tego bezprawnego wyroku zapewniam, że nie ukradłem dzieciom żadnej piłki Firmy Korona do gry w piłkę nożną, za co mnie zaocznie skazano nie dając najmniejszej szansy obrony, lecz że padłem ofiarą kryptosyjonistycznych prześladowań rasistowskich i politycznych w związku z prowadzoną przeze mnie działalnością dziennikarską i polityczną o charakterze Narodowym.

W marcu 1978 r. zostałem skazany przez Sąd w Sosnowcu za rzekome pobicie oficera Służby Bezpieczeństwa i studentki, ale wtedy odbyła się przynajmniej publicznie rozprawa, na której mogłem głośno powiedzieć, że kopać w piersi to może to ich uczą w Służbie Bezpieczeństwa, ale ja się uczę pisania wierszy na studiach i nie prosiłem w ostatnim słowie o nic, tylko o zdjęcie ze mnie zarzutu działania z pobudek chuligańskich. Ukarano mnie wtedy ale i zdjęto wtedy ten krzywdzący mnie wysoce zarzut.

Nie mieszkam w Tomaszowie, jak fałszywie podał do sądu policjant o żydowskim nazwisku Mela, żeby móc mnie zaocznie skazać w 2008 roku, czyli bezkarnie prześladować w Polsce Polaka ze względów rasistowskich i politycznych, lecz żyję od 28 lat jako emigrant polityczny i azylant w Niemczech, zaś w piłkę nie gram, bo nie pozwala mi na to stan zdrowia, gdyż jestem 57-letnim rencistą, inwalidą.

kopalniasosnowiec

Z szacunkiem
Stefan Kosiewski  https://gloria.tv/audio/uqr1Z7m6tZG13S1KaEb474hWL
Polnisches Kulturzentrum e.V.
Postfach 800626
65906 Frankfurt
polonia.blox.pl

do wiadomości: MSWiA, Kancelaria Prezydenta RP
https://gloria.tv/embed/+/audio/62rKzjzga4JzAZbcqhx2skvPQ
Dot.: działania w strukturze Ministerstwa Sprawiedliwości RP zorganizowanej grupy złoczyńców; Pogrom Antypolski w Tomaszowie Maz. w lipcu 2008 r.
tu: wniosek o przekazanie do prokuratury sprawy ujawnienia tajemnicy państwowej przez gen. Mariana Janickiego, szefa Biura Ochrony Rządu oraz o anulowanie na wniosek Ministra Sprawiedliwości wyroku wydanego z rażącym naruszeniem prawa przez Sąd Rejonowy w Tomaszowie Mazowieckim 1.8.2008 r.

https://gloria.tv/audio/62rKzjzga4JzAZbcqhx2skvPQ

592ca-passierschein13-dezember1981gdanskwerft

CHIP. Oni wstrzykują nam te czipy… PDO500 radio: https://gloria.tv/audio/uqr1Z7m6tZG13S1KaEb474hWL Fascynacja Obłędem von Stefan Kosiewski do Ministra Sprawiedliwosci http://sowa.blog.quicksnake.pl/Studia-Slavica-et-Khazarica…
Published about 5 hours ago