Na Idzie stokorodnej FO329 Stefan Kosiewski goEast Kaczynski z ziemi polskiej do Polski 20140410 ZR ZECh

Obrazek

Geschrieben von europäisches magazin(») 10. 4. in der Kategorie goEast Festival, gelesen: 23x
goeast-2014/goeast14.jpg

…Kiedy na Idzie stokorodnej Śmierci podległy nieśmiertelne Uznawca twarzy rozeznawał…. Odprawa posłów Greckich, Jan Kochanowski

1.

Czy aby do Parlamentu Europejskiego kandydują na pewno wszystkie wdowy i wdowcy smoleńscy, ofiary nikczemnej infantylizacji życia publicznego w Polsce po Magdalence, która Kaczyńskiemu pozostałemu pośród żyjących, pozwoliła ostatnio opatrzyć napisem „materiały wyborcze” fotografie z miejsca katastrofy powietrznej dokonanej w okolicach Smoleńska 10 kwietnia 2010 r. na osobiste życzenie prezesa prowadzącego rodzonego brata niczym oficer prowadzący SB, zlecającego za życia  bliźniakowi każde kolejne zadanie polityczne, jak brygadzista zleca robotnikowi kopanie płytkich dołków oratorskich pod Putinem i Tuskiem, dla hucpy we winnicy pańskiej?  

Sikorski-afganistan-mudzahedin-discovery-512

 

Dwa lata temu obywatel brytyjski Radek Sikorski, występujący w Polsce jako dwuznaczny Minister Spraw Zagranicznych Radosław Sikorski, zaapelował  obłudnie na twitterze do Polaków o przyzwoitość i nie zamieszczanie w internecie  drastycznych, jego zdaniem, fotografii zwłok Marii Kaczyńskiej i Lecha Kaczyńskiego (FO90).  

Istota zakłamania Sikorskiego polegała w tym wypadku na tym, iż pośmiertne zdjęcia Kaczyńskich pozostają nadal, z jednej strony zwykłymi dowodami rzeczowymi dla prokuratur w Rosji i w Polsce, zaś z drugiej strony  jednoznacznie unaoczniają przecież najbardziej nawet frywolnemu fircykowi, że:

  1′ – nikt nie dobijał zabitych, gdyż na ciałach obnażonych nie było śladu ran po bagnetach, czy mizerykordiach, ani wlotowych otworów po pociskach pistoletowych;  

  2” – zabici nie byli rozerwani na strzępy żadnym wybuchem w salonce tupolewa, gdyż fotografie są naocznym dla każdego sądu dowodem zwykłego oderwania kończyn od korpusów ciał we wyniku działania zbieżnego sił występujących przy uderzeniu samolotu o ziemię;

  3”’ – fotografie wszelakie na całym świecie mogą być drastyczne tylko i wyłącznie w psychice człowieka je oglądającego, tak np. fotografie o tematyce pornograficznej z udziałem dzieci we wieku synków Sikorskiego są niewątpliwie drastyczne w odbiorze każdego Polaka i Katolika, natomiast wywodzący się z miasta Łodzi żyd i propagator tzw. pozytywnego pedofilstwa, poseł do Parlamentu Europejskiego Daniel Kohn-Bendit nie widzi w pedofilii nic zdrożnego – jak przyznał się w jednej ze swych książek, że robiąc za wychowawcę we frankfurckim przedszkolu bżydko macal w kroczu cudze dzieci dla osiągnięcia własnej satysfakcji obżydliwego zboczeńca a także w tym samym celu wkładał ich rączki do rozpiętego rozporka swoich spodni.  

 Należy zatem otwarcie postawić obligatoryjnie pytanie: Czy Radosław Sikorski nadal jest dla premiera Tuska osobą godną pełnienia funkcji członka rządu? Czy jest do zniesienia na stanowisku (ze stanowiska – przekreśl niepotrzebne) Ministra Spraw Zagranicznych RP?  

QR code for this recording:

Patrząc bowiem rzeczowo oraz chłodnym wzrokiem dorosłego człowieka na fotografie przedstawiające zwłoki zabitych ludzi, żaden prokurator rosyjski, polski, czy chociażby nawet i chiński pod nadzorem Brukseli albo i ONZ, nie powie wszak o dowodzie rzeczowym w jakiejkolwiek sprawie, iż jest on „drastyczny”, chociażby mowa była o nożu użytym przez mordercę Cezara, gdyż zastosowanie w kryminalistyce słowa z areału psychologa jest typowym pomieszaniem pojęć a przy tym dowodzi przestępstwa mataczenia przez Ministra Sikorskiego, które ma na celu nie tyle dobra estetyczne Narodu Polskiego, co raczej uwolnienie sprawcy śmierci 96 osób a przy tym także zatarcie faktu wypłacenia przez premiera Tuska bezprawnego i nieuzasadnionego odszkodowania spadkobiercom zabitych, którzy nie byli ubezpieczeni na ten wyjazd, bowiem zapłacić za tę zbiorową śmierć winien sprawca cudzego nieszczęścia, który nakazał lot oraz ustalił listę uczestników lotu a także zarządził lądowanie posiadając wiedzę o braku warunków do lądowania. Nie zaś podatnik, którego bardzo łatwo obciążyć każdym żydowskim roszczeniem, wołaniem o zapłatę niesłusznych odszkodowań.  

Za drastyczną natomiast może być uznana przez premiera Tuska egzaltacja fałszywa fircyka obłudnego, bo nie mężczyzny przecież, który na swoje 50-te urodziny przywiózł sobie ze Stanów Zjednoczonych nie kochającą go i oddaną mu żonę, gotową nawet po wszystkim na przyjęcie dla dobra .: Sprawy obywatelsta RP, lecz przyjaciółkę, która go olała za młodu, kiedy nie miał jeszcze państwowej pozycji i cudzego dworku, kupionego dla niego na ojca przez kolegów z Ruchu STU. 

Albowiem każdy Polak i Katolik (nawet nie chodzący do teatru) wie o tym, że w Polsce po Magdalence imperium brytyjskie Zjednoczonego Królestwa do spółki z tajnymi służbami Stanów Zjednoczonych Ameryki zainstalowało w każdym ministerstwie wielu swoich agentów zgodnie z normami NATO, na zewnątrz rozpoznawalnych przez obywateli państw członkowskich jako tzw. Specjaliści do spraw Ochrony Informacji Niejawnych, chociażby.   

Ida-karte

Czy okrutny cynizm bezczelnej nikczemności cwaniaka ma  zatriumfować okrutnie dla ludzi i złowieszczo dla ludzkości nad resztkami rozsądku oświeceniowego wolnomularza globalistycznej  masonerii kasy w XXI w. na oczach człowieka myślącego do ostatka, uporczywie, klasycznie, tradycyjnie, bez rozpaczy przecież mimo wszystko, albowiem na sposób antyczny, o którym przypomniał nam ostatnio Zbigniew Herbert w Przesłaniu Pana Cogito?  

Jarosław Kaczyński, zwyczajem pierwszych sekciarzy żydowskich, nie nazywanych jeszcze chrześcijanami przez współczesnych, zamienia sposobem ubowca rzymskiego, przewrotnego Szawła z Tarsu (anachronicznie mówiąc)  głupotę swoją a także innych, wespół z nim zorganizowanych w jedną sitwę osób, w mądrość teleologicznie wyrachowaną; w religijnym uniesieniu zakłamanego populisty wygłasza pochwałę hucpiarkiej rozwiązłości rozwódki wożącej się rozpaczliwie na poszlacheckim nazwisku odziedziczonym po nieszczęsnym karle  żydowskim używającym nazwiska Gosiewski, kobiety olśnionej na swoistej drodze do Damaszku po nagłej a nieoczekiwanej śmierci znienawidzonego przez nią wcześniej, w nieudanym pożyciu małżeńskim, człowieka mikrej nie tylko postury  („przystanek  Szczakowa”),  kręcącego się przy Jarosławie Kaczyńskim niczym Filipek z konopii Samoobrony, która to kobieta fatalna sposobem Lilith judejskiej odkryła modus vivendi na intratną a nierządną egzystencję w polityce.  

Nie mająca natomiast absolutnie prawa przystępowania do Komunii św. u boku wspomnianego, byłego posła PiS-u, żyjąca z nim potem w nie uznawanym przez Kościół Rzymskokatolicki tzw. drugim małżeństwie cywilnym, druga Gosiewska, senatorka PiS-u, tak samo nieprzyzwoicie i bezprawnie  domagała się jeszcze do niedawna zrzeczenia się przez tę pierwszą, pogrobkową nieszczęśnicę dla picu, noszonego przez obie,  zainteresowane oddawaniem się polityce, kobiety historycznego  nazwiska hetmana Gosiewskiego, perfidnie używanego za przykrywkę prywatnych, damskich geszeftów.   

Nie wiadomo, czy postulatorka rozszerzyła swój wniosek osobowy na żądanie powrotu przez rozwódkę do panieńskiego nazwiska (czy może prawdziwego nazwiska Glücksmann, albo Szczęśniak) przez nieszczesną ulubienicę Jarosława Kaczyńskiego na faszystowskim Majdanie EURO-żydowskim w Kijowie, utrzymywanego jeszcze na powierzchni, po wszystkich przegranych przez niedojdę wyborach w Polsce, dzięki zliczaniu głosów na komputerach w kryptosyjonistycznej Rosji Putina i Miedwiediewa (Niedźwieckiego na polski).

Wizja wroga, którego można mądrze i bez kary nienawidzić, jak terrorystów palestyńskich w Izraelu (mitycznej,  groźnej Rosji dla Lecha Kaczyńskiego, zaś z drugiej strony:  historycznej Polski, która przed wiekami Kreml raz już zdobyła), podniecana zliczanymi w Rosji odpowiednio głosami wyborców, jest kitem wciskanym ludziom w spróchniałe ramki okienek na światek żydowskiego miasteczka tzw. patriotów z Krakowskiego Przedmieścia, dla utrzymania w nich zadymianego ściemami wariata (Macierewicz/ Isaak Singer, trockista z KOR-u) szkiełka wschodnioeuropejskiej polityki ukrytego żydostwa, kryptosyjonistów, na których w Rosji Putina mówi się „Nowi Ruscy”, natomiast w Polsce ojciec Tadeusz Rydzyk w porywie wyjątkowej szczerości, użył pewnego razu adekwatnego słowa: szambo (które w jidysz określało zbiornik na chodzące gówno); na określenie skumania się w Pałacu Prezydenckim dwóch kobiet fatalnych: Marii Kaczyńskiej z Moniką Olejnik, córką żydów i ubowców, na bazie przyzwolenia na dokonywanie przez tzw. lekarzy, ginekologów, jak minister Piecha („Skrobak” w Rybniku) skrobanek na Polkach, które miały nieszczęście zajść w ciążę nie z tym, co potrzeba było. Co  wpisane jest zdaniem Bergoglio – dogmatycznie niomylnego w teorii, w praktyce natomiast mylącego się nagminnie – w Plan Boży, do którego odczytania katolicy kurialni (na krzesłach kurulnych) i gminni (na d(.)pie, gołej ziemi) dochodzą drogą odczytywania Znaków, o których nie śniło się apokaliptycznym sektom filozofów, o których to Shakespeare już wyrażał się niepochlebnie, aczkolwiek ogładnie i z dobrym smakiem, jak zresztą o wszystkim innym.


Prawo i Sprawiedliwość pierwotnie próbowało umieścić w mediach spot bez podpisu informującego o tym, że film to „materiał wyborczy”. TVP i TVN odmówiły publikacji, tłumacząc, że „nosi on cechy agitacji”. Jednak po dodaniu przez PiS na końcu materiału informacji, że jest on materiałem wyborczym, zgodziły się go wyemitować. http://wiadomosci.onet.pl/kraj/fotyga-odpowiada-karpiniukowi-to-nie-byl-spot-niestosowne-stwierdzenie/6ecg2

https://shoudio.com/collection/124/chazaria.html

QR code for this Collection

 2.

Ustawa-o-cmentarzach

         Gwiazda żydowska z ładnych kwiatków, magen david w Białymstoku przed   budynkiem ZUS-u, postawionym na kirkucie, cmentarzu, upamiętnia naruszenie przez budowniczych sitwy (szitwe – geszefciarzy za niczyje, bo za państwowe) spokoju religijnego pogrzebanych tu ongiś ludzi na sposób żydowski (równo z ziemią), ażeby mieli łatwo powstać do życia nowego po przyjściu mesjasza; tak samo, jak równo z ziemią przykazał żydowi w sutannie, ks. Dziwiszowi papież Karol Wojtyła z Wadowic w testamencie spisanym własną ręką, aby go pochowano tak, iżby starzec złamany chorobą parkinsona łatwo mógł podnieść się  z martwych po ogłoszeniu w podziemnej kaplicy watykańskiej ponownego przyjścia w całej chwale Pana Jezusa Chrystusa, jak z dołu wspólnego na cmentarzu parafialnym w Czeladzi podniesie się w bejt olam żyd Majka z ul. Kamiennej z Murdzy palcem wskazującym i z piszczelem Tejchmana a czaszką Sztajera zawsze pełną pomysłów,  pomieszany (czyż nie cudownie? postmodernistycznie i ekumenicznie, choć jeszcze przedsoborowo) w oparciu o Ustawę o cmenatrzach z 31.01.1951 r. wojującej z Kościołem św. żydokomuny PRL-u, która to podstawa bezprawna i nietolerancyjna w stosunku do pogrzebanych katolików, faworyzując do zmartwychwstania religijnych potomków chazarów, dała do ręki katolickiemu proboszczowi parafii i kanonikowi Ojca św., o wskazującym na żydowskie pochodzenie nazwisku odroślinnym Oset oraz mimikrę ułatwiającym imieniu słowiańskim Mieczysław, wyższą od Prawa Bożego podstawę prawa kaduka (cadyka ukrytych masonów spod obeliska przy kinie Uciecha), dającą możliwość wywalenia z grobu tego, co po latach opłaconych przez polskie rodziny zmarłych, katolickich osób, pozostanie z truchła wiernych, oczekujących w prochu cierpliwie i w nadziei obiecanego zbawienia i życia wiecznego, amen.

 foto: Michal Kosc/ REPORTER —– Original Message —– From: forum@onet.pl To: kultur@gazeta.pl Sent: Thursday, April 10, 2014 3:36 PM Subject: Twój komentarz został usunięty [1124743,130211375]

Witaj Stefan Kosiewski,

Twój komentarz:

„W całym kraju przybywa miejsc upamiętniających samego Lecha Kaczyńskiego, parę prezydencką czy wreszcie wszystkie osoby, które straciły życie w lotniczej katastrofie, ale w wielu miastach towarzyszą temu protesty i awantury, często podszyte politycznym kontekstem. Tak było w Świdniku, Raciborzu, Kutnie, Sieradzu, Rumi, Zielonej Górze. Tak było w Radomiu, kiedy to w ubiegłym roku awanturę przed pomnikiem Marii i Lecha Kaczyńskich wywołało pytanie o koszt pelargonii, posadzonych wokół monumentu”

dotyczący artykułu Awantura o pomniki
został usunięty ponieważ naruszał zasady forum. Administracja Forum

Ko1-47na13-0001-collage2

 

suki przy ul. Drzymały w Bytomiu zasługują niewątpliwie na objęcie opieką Sląskiego Konserwatora Zabytków w Katowicach

sowaleaks

Kategorie: Wszystkie | internowani | policja | prokuratura | represjonowani | skazani | ubowcy | zabici | zbrodniarze | zmarli |zydy RSS

poniedziałek, 07 kwietnia 2014 

Stefan Kosiewski udostępnił zdjęcie użytkownika Bytomski Detektyw Historyczny.   SUKA – słowo hebrajskie oznaczające szałas, nazywany w staropolszczyźnie kucza (stąd i: kuczera, dorożkaż), używane jest na określenie balkonu przykrytego dachem a mieszczącego posłanie, łóżko dla religijnego żyda, znajdujące się poza obrębem murów domu i przez to umożliwiające mu zachowywanie nakazu religijnego mieszkania przez siedem dni Sukot (święta szałasów) poza domem (Księga Kapłańska 23,42-43).   Wszystkie balkony przykryte dachami, lub przykrywane drzwiami zdejmowanymi ze zawiasów, itp. były sukami.   Zarejestrowane na fotografii suki przy ul. Drzymały w Bytomiu zasługują niewątpliwie na objęcie opieką Sląskiego Konserwatora Zabytków w Katowicach jako elementy historycznej zabudowy miasta

http://sowa.quicksnake.org/judaica  

Nienaturalnie duże balkony .Na co mogą wskazywać ? Do czego służyły? Bytom ulica Drzymały. Może to być odkrycie na skalę światową .:)

Nienaturalnie duże balkony .Na co mogą wskazywać ? Do czego służyły? Bytom ulica Drzymały. Może to być odkrycie na skalę światową . 

https://www.facebook.com/groups/151241774916534/permalink/716988328341873

Link , zydy  

https://groups.google.com/forum/?fromgroups#!topic/sowa1/39O61APV0ck  

3.

Img-20140409-183735

Byłem wczoraj u źródeł we Wiesbaden, gdzie przed ponad stu laty bywał Dostojewski i Tołstoj (w takiej ich mam kolejności), gdzie zmarła za młodu, pochowana w boskiej cerkiewce na Neroberg, pańskiego kształtu księżniczka z rodziny carskiej. Na premierze niemieckiej antypolskiego filmu „Ida”, która dla mnie zakończyła się klapą estetyczną, osunięciem się bezwładnym Poety Polski w przewygodnym fotelu, stokorodnym jak Ida Kochanowskiego, dzisiaj łysa, ogolona z buków i cedrów, zapadnięciem poznawczym a głębokim, nie ze wstydu przecie i nie ze zauroczenia filosemickiego na otwarciu festiwalu, który Polak i Katolik w Niemczech pokochać winien z obowiązku, o którym nauczał Narodowiec Roman Dmowski, albowiem  festiwal to środkowo- i wschodnioeuropejskiego  filmu, zaś Team/ Zespół Realizatorek głównie, już od 14 lat przeuroczy;

Muzo odsłaniająca w przelocie uśmiechu jasność olśniewającą ramion znad szmaragdu szaty, nieśmiertelnej twarzy umykając oczom uznawcy śmierci podległego, które dojrzały cię uradowane rozpoznając w tłumie  skupionym nad talerzami wypełnionymi indywidualnie przez każdego samoobsługującego się sposobem szwedzkim gulaszem ognistym, węgierskim, kluskami śląskimi i karczochami italskimi na przyjęciu, w tłumie nadludzi, półbogów dla siebie na pewno. Trwaj wiecznie; Bogowie Prawdziwi odpłacą Muzie za chwilę zachwytu w spełnionym życiu poety!  

Nieukrywanym sukcesem czarno-biała „Ida” była na premierze dla kryptosyjonistów, ukrytych wyznawców idei społecznej, chazarskiej o charakterze satanistycznej parareligii globalistów, której zasadniczym, integracyjnym elementem jest spajający wszystko cel – pieniądz wymienialny na śmiertelną nienawiść do obiektu zbrodniczej ekspoatacji wszelkimi sposobami apartheidu. 

Img-20140411-200455

W przypadku filmu Pawła Pawlikowskiego „Ida” mowa o nienawiści żydokomuny do Narodu Polskiego wzbudzanej niewybrednym sposobem (patrz: Tomasz Gross i Lech Kaczyński, w zamierzony sposób nieudacznie robiący najpierw za Niepocója NIK-u, który nie wykrył żadnej afery w czasie szabrowania majątku Narodu Polskiego przez tzw. układ z Magdalenki, potem za Niedorajdę Generalnego RP, który miał za zadanie pogrzebanie w miasteczku Jedwabne szansy na poznanie prawdy o zdradzie Judaszy kolaborujących po 17 września 1939 r.  z okupantem bolszewickim i na pojednanie pomiędzy narodem przegranym ponownie, polskim, a ersatzem, namiastką narodu, która wygrywa historycznie z Polakami nawet wtedy, kiedy sama idzie do piachu mamrocząc pod nosem słowa enigmatycznego psalmu, czy kadisz o marszu z ziemi polskiej do Polski.  

Artur Sandauer nie zmienił po wojnie nazwiska na Piasecki, bo jak mawiał żydzi po wojnie utracili ręce i nogi (do roboty i do biegania), a Polacy głowy (do myślenia). Wańkowicz natomiast uciekając deklaratywnie od partyjniactwa i nie biorąc zupełnie pod uwagę różnych narodowości, języków, religii tudzież masonerii w przedwojennej Polsce, klienteli kapitału światowego żydostwa, uprościł sobie w tekście „Kundlizm”  postrzeganą przez siebie Polskę. Za podstawę służyła mu przy tym lektura Suchodolskiego, do jednego tylko narodu polskiego, zasłuchał się we własnym gawędzeniu o diabolicznej dychotomii ludności (społeczeństwa) państwa polskiego tylko i wyłącznie na górę poszlachecko-ziemiańską i dół chłopski. Obie do niczego, ponieważ całe zło, które stało się podstawą nieszczęścia emigracji polskiej po 1945 r. chciał widzieć gawędziarz upojony na Zachodzie do nieprzytomności własną pieśnią tak samo, jak głuszec w okresie godów, zacietrzewiony wzorem Chałasińskiego uwzględniał dwa jeno w Polsce kręgi społeczne: pański i chłopski. Skundlenia żydokomunistycznego pod batutą KGB i SMIERSZA Wańkowicz nie dostrzegał może i dlatego, że bardzo chciał wrócić do Polski i wrócił sobie kosztem prawdy, kosztem lekceważenia Narodowej Demokracji i kosztem Polaków, którzy walczyli przeciwko żydokomunie skrywając się w tamtym czasie lasach, żołnierzy wiernych Ojczyźnie, do których zwracał się fałszywy mentor poszlachecki z wyższością pozornie mądrego pleciugi słowami smutnego pocieszenia: „Kochani, przygotujcie się na kundlizm, żebyście nie opuścili rąk”.  

Melchior Wańkowicz emitowany za Gierka w TVP (chyba już z taśmy?) urabiał Naród Polski do pozycji na baczność i nie opuszczania rąk przy budowie Huty Katowice tudzież do wykrzykiwania na masówkach i pochodach zaklęć demokracji ludowej: „Gierek – Partia, Gierek – Partia”, zamiast trzeźwego pozdrowienia ludu skazanego na zagładę: Morituri te salutant!   

Przyznawał się w „Kundliźmie” do lektury „Róży” Zeromskiego (Dzieła Emigracyjne, Warszawa 1991, 121, ISBN 83-7021-142-9), a jednak w uprawianej krytyce polskości  nie uwzględnił galicyjskiej biedy żydowskiej,  nie skojarzył z nędzą miasteczka żydowskiego na Kresach i postżydowskiego lumpenproletariatu Bałut po wojnie, Będzina, Bytomia, Sosnowca, Czeladzi, Pabianic, Warszawy. Pozbawionego wiary, mieszanego dopiero pokracznie z polską ludnością wiejską napływającą do ośrodków przemysłowych Dolnego i Górnego Sląska, Szczecina, Bydgoszczy, gdzie przychodziło podpisać się zrazu trzema krzyżykami pod umową we Firmie Swatka, ufarbować włosy na blond, założyć okulary z maskującą rysy twarzy oprawką Zbyszka Cybulskiego.

   Nie widząc prawdziwej tragedii Narodu Polskiego, pomniejszając rolę Narodowej Demokracji Wańkowicz spełnił pożydecznie usłużną funkcję dla obcej władzy w powojennej Polsce kundląc się do niej z własnej woli przymilnie, według modelu Sandauera, któremu odmówił z kolei nie tak dawno racji prezydent Kaczyński (a może profesor Wapniacki, czy raczej Kalksztajn?) nie skundlony poza swoich środowiskiem, formułą nieporadnego na pozór w Polszczyźnie szpruchu, odsyłającego Wańkowicza do lamusa z jego fałszywą teorią kundlizmu,  zajebistym językiem Młodej Polski: spieprzaj pan, dziadu!       

Czarno-biały film „Ida” Pawlikowskiego jest tak obżydliwy i prostacki, że aż głowa pęka, bo mózg dęba staje a nie ma spokoju żołądek; szarpie, podrywa z ciepłego miejsca, zmusza widza do opuszczenia sali kinowej podczas projekcji, aby rozejrzeć się pospiesznie za ubikacją, w której można zrzucić z ulgą nadmiary żółci wpisane przez propagandę  antypolską (Goebbels-Wajda-Pawlikowski, czyli tzw. Multikulti Film Polski) w cenę darmowego biletu (Freikarte, unverkäuflich), nieprzekupnego Polaka przebywającego na politycznej emigracji od 32 lat w Niemczech, syna Polaka skazanego przez żydokomunę w 1945 r. i wsadzanego jeszcze na dodatkową karę do dołu piwnicznego zalanego wodą, albo na nogę taboretu odwróconego do góry nogami.

Wyniszczani przez żydoubowców wszelkimi sposobami: ojca na nogę, syna na emigrację i fotel kinowy, przybijani do krzyża na kilka dni przed Karfreitag/ Męką Pańską; tymczasem ubikacja na parterze kina Caligari jest tylko za okazaniem legitymacji inwalidzkiej i cerber przy bufecie pilnuje porządku porządnie (ordentlich), bo jesteśmy cały czas w Niemczech, natomiast człowiek nie śmie wspominać językiem Goethego, że ulżył nieopatrznie portfelowi w spodniach jeszcze w domu przed wyjazdem z Frankfurtu, powyciągał różne legitymacje w mniemaniu nabożnym, że psu na budę mogą one być przydatne na wieczorze filmowym w stołecznym i kuracyjnym mieście Wiesbaden. Odchodzimy zatem z kulawą nogą spod drzwi ubikacji oznaczonych na parterze kina, za barem, rysunkiem dobrze osadzonego w proporcjach sportowca, uczestnika Igrzysk Paraolimpijskich w Soczi.

Krzyżowani krzyczymy niczym skazani na walkę gladiatorzy: A, fe, Pawlikowski! Stawiając proste pytanie: młody człowieku, czy nie szło zamiast biało-czarnego, nakręcić od razu lepiej prawdziwie zaprzeczającego prawdzie historycznej filmu czarno-biało-czarnego? Po co narażać się na pseudorecenzje fałszywej krytyki filmowej, jak tekst podpisany Piotr Forecki najpierw na lewica.pl a trzy dni później, potem na krytykapolityczna.pl, gdzie mówi żyd szeroko o tym, czego nie ma w ogóle we filmie „Ida”.

Czy nie szło nakręcić czarno-czarno-biało-czarno-czarnego filmu i zakończyć filmowe  ściemnianie antypolskie, całkiem jeszcze czarnym końcem z muzyczką jeno przez parę minut, jak Pawlikowski zadymił na koniec na całego, rzeczywiście bez liter, które winny wszak być i wyjaśniać niekumatym, czy „Krwawa Wanda” wyskoczyła na filmie z okna przy dźwiękach muzyki Wagnera, ażeby kiczu dopełnić, chociaż wszystkim wiadomo, że teściowa Komorowskiego była ubeczką a potem prokurator, jak Wolińska-Brus (filmowa Gruz) i wyemigrowała do Izraela, zaś kurwą bynajmniej nie była, jak haniebnie pomówił pierwowzór bohaterki filmowej, Pierwszą Matkę Pierwszej Damy Rzeczypospolitej macher żydowski  Pawlikowski, podający się za filmowca i nagradzany przez swoich licznymi nagrodami na międzynarodowych festiwalach filmowych dosłownie za nic.

Bo za pomówienie wieśniaka polskiego o taką głupotę, że najpierw rzekomo ten miał zamordować własną siekierą troje żydów, a po kilkunastu latach zgodził się rodzinie tych żydów, swoich ofiar, żydokomunistycznej prokurator i przebranej za zakonnicę jej siostrzenicy, chazarskiej żydówce słowiańskiej urody, pokazać miejsce pochówku pomordowanych przez siebie ludzi w młodniaku wątłym na filmie i wygrzebać osobiście do trzech szmatek kości ludzi pomordowanych, każdego z osobna, choć wrzucił trupy bez ładu, jeden na drugi dla zatarcia śladów do wspólnego dołu, na zmieszanie kości. Prowokacja polityczna – mniemam, ażeby doprowadzić Komorowskich w Polsce do destabilizacji i zatrzepać krajem unijnym niczym Ukrainą.

PDF: Na Idzie stokorodnej FO329 Stefan Kosiewski goEast Kaczynski z ziemi polskiej do Polski 20140410 ZR ZECh.pd… by Stefan Kosiewski

Bo nawet najgłupszy żyd bezbożny wie chyba już po udziale Kaczyńskiego w zagrzebywaniu śladów we wsi Jedwabne, że nie wolno żydom wygrzebywać ze ziemi kości swoich zmarłych, bo rabin zabrania! Bo nie ma pośród żydów chrześcijańskiego zwyczaju, ani religijności Słowian, ażeby czcić kości zmarłych, otaczać pamięć po przodkach czcią i wierzyć w obcowanie świętych!?

A żaden chłop na całym świecie nie przyzna się przecież bez tortur, na prywatnej rozmowie we swoim własnym mieszkaniu, żadnej prokuratorce, bez podania przez nią numeru sprawy, do własnoręcznego zamordowania siekierą żyda.

Tymczasem Pawlikowski rżnie głupa piłą na całego, jak żydy szlachtę rżnęły za czasów rabacji żyda Szeli w Galicji i zapodaje, że Polak za Gomułki był jednak głupszy od najgłupszego, jakiego tylko może sobie wyobrazić największy antysemita. I zgodził się bohater filmowy Pawlikowskiego na filmowe wykopki kości pożydowskich łudząc się nadzieją, że mu za te kości swoich najbliższych żydówki życie ozłocą i dom przepiszą na własność, a może jeszcze i pół kurestwa dodadzą? Powiadam, tak debilnego filmu w życiu swoim nie widziałem i nie nie dopuszczałem do siebie myśli, że żydostwo antypolskie może do tego stopnia zejść na dziady odpychane przez Lecha Kaczyńskiego!   

W zasadzie nie ma we filmie „Ida” oryginalnego fragmentu wypowiedzi, który nie byłby kalką z czegoś innego, bo nie ma dialogów, dynamiki filmowej, nie ma własnej muzyki filmowej, nie ma kadru, prowadzenia kamery, nazwiska oryginalnego postaci filmowej, a jest nie wiem, po co nazwisko malarskie Lebensztajn. Jest słowo Ida (bynajmniej nie stokorodna Kochanowskiego), lecz łysa i bezpłodna jak filmowe komiksowy Wajdy, Lotna skopiowana na propagandzie Goebbelsa, bezpłodna artystycznie produkcja filmowa, antypolska, oś krystalizacyjna filmu, jak jak mówił tzw. białym wierszem, czyli rozpisaną na choinki prozą, ukryty żyd Wagman, który robił za poetę polskiego Adama Ważyka. 

Jest tylko płytka prowokacja w celu otrzepania się Polaka z obżydzenia po obejrzeniu filmu, ażeby szło rozpoznać: kto swój, kto nieprzyjaciel. Dla oddzielenia swoich, pożydecznych Polaków, trzymanych wzorem szlachty, która miała swoich żydów. Od antysemickich, z którymi trzeba jeszcze popracować na bezrobociu, na zasiłku, itd.  Dlatego musiał chyba być za Gomułki taki klasztor, gdzie księża i zakonnice pospołu dostępowali święceń, bo skąd wziąłby się taki dajmy na to żydowski z pochodzenia ks. prof. Czajkowski, przewodniczący komisji Episkopatu Polski ds. dialogu ze żydami, jeśli żydy nie mają żadnej swojej komisji do współpracy z katolikami w Polsce, ani nie obchodzą Dni Katolicyzmu w Tel Aviv, jak tylko w Polsce Episkopat żydowski etnicznie wchodzi swoim braciom starszym z butami, żeby nie powiedzieć: gdzie! Albowiem Radio Watykańskie zasmuciło się wielce dzisiaj w komunikacie zatytułowanym po polsku:  W Europie zaczyna brakować „starszych braci”, asymilacja i zeświecczenie gorsze od Hitlera.

Hanuka-franciszek-papa

W Europie już niebawem może zabraknąć Żydów. Tym razem nie na skutek antysemityzmu, lecz pod wpływem asymilacji i zeświecczenia. Europejscy Żydzi są wchłaniani przez żywioł wielokulturowości i mentalność laicką. Według najnowszego raportu Rabbinical Center of Europe 85 % Żydów europejskich uległo asymilacji i zawarło małżeństwo mieszane. 80 % nie zagląda do synagogi nawet na Jom Kippur. 75 % dzieci nie otrzymuje religijnego wychowania.

O problemie tym dyskutowali Budapeszcie rabini z całej Europy. W niejednej wypowiedzi pojawiało się wręcz stwierdzenie, że asymilacja okazała się gorsza od fizycznej eliminacji Holokaustu. Pisał już o tym był główny rabin Wielkiej Brytanii Jonathan Sacks w książce pod tytułem: „Czy będziemy mieć jeszcze żydowskich wnuków?”

Dziś najbardziej zagrożona jest obecność wspólnoty żydowskiej w Austrii. Pozostało tam zaledwie 15 tys. Żydów, ale przyznaje się do swego pochodzenia jedynie połowa. Druga połowa stała się niewidzialna – zauważa przewodniczący związku austriackich Żydów Ariel Muzicant. W jego przekonaniu, jeśli nie stanie się cud, wspólnota żydowska w tym kraju przestanie istnieć. Będą jeszcze pojedynczy Żydzi, ale nie wspólnota – dodaje. Podobny los czeka w najbliższych latach gminy w Mediolanie, Kopenhadze, Sztokholmie, Pradze czy Bratysławie.

Hand-gel-collage

Państwo izraelskie chce rozwiązać problem gwałtownej asymilacji europejskich Żydów, zaproszeniem do emigracji. Działa już nawet specjalna kampania skierowana do Żydów anglosaskich, którzy mieliby zaludnić Jerozolimę. Wielkie nadzieje Izrael wiąże z Francją. Narastają tam bowiem postawy antysemickie. Praktycznie co tydzień dochodzi do agresji. W takiej sytuacji według obliczeń izraelskiego ministerstwa imigracji dwie trzecie francuskich Żydów rozważa możliwość wyjazdu.
kb/ rv, il foglio

251 osób ma Cię w kręgach

Kręgi rozszerzone  –  06:45  

W przytoczonym w całości komunikacie Radia Watykańskiego mowa o asymilacji żydów, skundlaniu się z innymi narodami wg. modelu Sandauera. Rzymskokatolicki Kościół św.,  reformowany głupawo przez Bergoglio, to tylko dużo piany i całkowita ochrona zgorszenia. Kryty w Domu św. Marty jest pedał w sutannie, Battista Ricca i pedofil abp Wesołowski. Papież Franciszek wycofał się cichaczem, po roku pokrzykiwania, buńczucznych zapowiedzi zlikwidowania Banku Watykańskiego okrytego przez Wojtyłę grzechem i hańbą niekorzystnej współpracy w mafią. Wszystko będzie po staremu, według Bożego Planu.  

W Europie zaczyna brakować „starszych braci”, asymilacja i zeświecczenie gorsze od Hitlera

Dodaj komentarz…

https://plus.google.com/u/0/116748846165184263175/posts/iKhwL1KkA7v

 Aż do zniszczenia świata, aż po Armagedon, na którym zmarwychwstały poseł Gosiewski zrobi chyba w końcu porządek z obiema  kobietami, weźmie pod pachę i pójdą w jednym kierunku.  A w drugiej parze pójdzie za nimi abp Wacław Depo z ojcem Tadeuszem, bo tak im jest pisane.

Z Panem Bogiem

Z Frankfurtu nad Menem mówił Stefan Kosiewski

https://shoudio.com/user/sowa/status/12642

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s