Finisz biegu na 10 km kombinacji nordyckiej mężczyzn na Olimpiadzie 2018 r. winien przemówić nie tylko do wyobraźni Prezydenta Andrzeja Dudy uprawiającego osobiście i ze szczególnym zaparciem narciarstwo wysokogórskie w Sudetach tudzież w Tatrach Polskich. Wspaniały bieg po zwycięstwo trzech najlepszych na świecie w tej dyscyplinie narciarzy, udekorowanych dzisiaj za to dużymi medalami, wyraża się z drugiej strony Totalną Klęską, na miarę może nawet i Stalingradu III wojny światowej, którą wypowiedział nie bez kozery przecież nie kto inny chrześcijańskiemu światu, jak sam heretycki antypapież Bergoglio.    https://www.pinterest.de/pin/452752568783905308/

 Tak zakończył się jednocześnie Przegraną Braku Wyobraźni sitwy obżydliwych cwaniaków bieg permanentny do żłobu ludzi nikczemnych, obławiających się tylko za państwowe pieniądze na sporcie, żerujących na ludzkiej biedzie i nieszczęściu, podatku chlebowym w Polsce rządzonej przez premiera Mateusza Morawieckiego, w której zarobki ciągle są o dużo, dużo więcej, niż połowę mniejsze od tego, co robotnikowi należy się, mówiąc językiem Pisma św., aby żyd zatrudniający zapłacił za pracę jego, na Zachodzie Europy ogarniętej straszliwą zawieruchą wojenną nie tylko w Domu św. Marty. Albowiem Księżyc widziany z Ziemi posiada jeszcze drugą stronę. 
                audio: https://gloria.tv/audio/HBdQWKgLiWtr4sGtzGeYfA9Ro

272

Powiedzmy zatem o tym, co zakryte zazwyczaj, utrzymując się konsekwentnie w przyjętej za słuszną konwencji kulturowej: czary goryczy musiało dopełnić w toczonej wojnie hybrydowej na bżydkie oszustwa, afery, przekręty, nieuczciwe podpuszczanie naiwnych oraz okrutne potem rozliczanie, aby tylko doprowadzić wroga do destrukcji, wybżydzanie Komisji Brukselskiej np., żeby taki klient z Polski, chętny nie był gołosłowny składając swoje podanie o granta, ażeby nie przychodził nieprzygotowany, z pustymi rękami, czy rękoma, z głupimi obietnicami (w stylu „odwdzięczę się”, do urzędnika nie oczekującego przecież w stolicy sztucznego państwa wolnomularzy, Belgii wymyślonej dopiero po tzw. Rewolucji Francuskiej, jak sztuczna dynastia dziedziczna w Szwecji zażydzana dziećmi przez Daniela od sportu, czy fitnessu; na czekoladkę Wedla, kilo kiełbasy przesłanej przez kierowcę od zaopatrzeniowca w stanie wojennym, kostkę masła „Czeladzkie”, albo flaszkę wódki na kartki. W nowoczesnej wojnie XXI w. prowadzonej na cichacza, zdradziecko, na wyrafinowane podstępy i nieuczciwe podbieranie, jak chociażby zaskakujące wycofanie dzisiaj w czasie trwania wspomnianego biegu, dopiero na rozruchu właściwie, mającego skądinąd słuszne prawo do dumy z historycznego nazwiska polskiego Marusarz, sportowca zdjętego bez najmniejszego powodu z trasy biegu, nie po odniesionej kontuzji, czy jakimś wypadku, nadepnięciu przez bocznego sędziego, ławnika na nartę, ale ordynarnie i nikczemnie po partyzancku, niekonwencjonalnie i nieobyczajnie, na skutek własnego widzimisię, zachcianki podstawionego trenera, a należy przy tym wspomnieć, że takiego dziwactwa nie spotyka się na całym świecie w zawodach narciarstwa nordyckiego sięgając pamięcią w cywilizowanej Europie do księcia Normandii, Wilhelma Zdobywcy, króla Anglii.

…Kiedy w roku 1929 odbywały się w Zakopanem mistrzostwa świata, najpierw obserwował treningi najlepszych, a kiedy nadszedł dzień zawodów, wszedł na sam szczyt Wielkiej Krokwi. Zmylił czujność sędziów, wykorzystał chwilową przerwę w zawodach, wskoczył na rozbieg i bez numeru startowego pomknął w dół. Skoczył ponad 50 metrów, więcej niż wielu zawodników zgłoszonych do konkursu. Miał wtedy 15 lat. Stanisław Marusarz, czyli życie przed Małyszem - Zakopane 2018 -
Przedwojenna legenda
Trzy lata później reprezentował już Polskę na igrzyskach olimpijskich w Lake Placid, i to w dwóch konkurencjach: skokach oraz w biegu na 18 km, zajmując miejsca w drugiej dziesiątce. Lepiej poszło mu w roku 1936 na igrzyskach w Garmisch-Partenkirchen, mimo że chorował na grypę, a niemiecki lekarz wioski olimpijskiej odradzał mu start. W konkursie skoków był piąty (to najlepsze miejsce polskiego skoczka przed wojną), a w kombinacji norweskiej siódmy. Brał udział w igrzyskach jeszcze w roku 1948 (Sankt Moritz) i w 1952 (Oslo).
Kiedy kończył olimpijską karierę, miał 39 lat i był kimś takim jak Noriaki Kasai dzisiaj.Marusarz nie zdobył medalu olimpijskiego ani tytułu mistrza świata, jednak, paradoksalnie, niepowodzenie na mistrzostwach świata w Lahti przyniosło mu popularność godną czempiona….  

Bez najmniejszej przyczyny wycofanego z linii frontu sportowej walki przeciwko Polakom rządu regenta, Naczelnika Państwa na Rozdrożu, Jarosława Kaczyńskiego z Ministrem ds. Sportu, który nie urodził się wprawdzie, jak Pani Minister od Finansów rządu Morawieckiego na terenie byłego Związku Sowieckiego ale i tak będzie musiał odejść za krecią robotę obcych służb specjalnych na terenie państwa polskiego, ponieważ trudno po prostu uwierzyć, że tyle goli do własnej bramki biało-czerwonego obozu propolskich mogli wpuścić, lub nabić ludzie Kaczyńskiego, który nie panując nad swoimi i nad prywatnymi kontuzjami zejdzie, nie daj Bóg, koniec z końców, z tego świata, politycznego nie wiedząc, czy stanie się tak z objawami nowej odmiany pandemii grypy glikolowej, jak Napoleon Orwella zmarł po spożyciu lodów zrobionych na glikolu, chemicznym płynie bez zapachu i smaku używanym do spryskiwania okien i chłodnic samochodowych, trującego rokrocznie tzw. zarazą świńskiej grypy całe Narody Europy i pogłowie trzody trefnej na poszlacheckich resztówkach po PGR-ach sprywatyzowanych przez Wicepremierów i Ministrów od korzystania z tzw. dopłat unijnych do rolnictwa: Jagielińskiego, Cimoszewicza i Leppera, którzy wiedzieli dobrze, po co przywłaszczają sobie setki hektarów państwowej ziemi; szabrując kumali, że skasują z Brukseli wielkie miliony dosłownie za nic, za dywersyjne oddanie Polski w łapy Trockistowskiej Międzynarodówki Globalistów.

Stefan Kosiewski

20 lut 2018  ….Wojciech Marusarz. 24-latek nie ukończył rywalizacji.

– Taki był zamysł trenera. Miałem wystartować i przebiec trzy kilometry. To wszystko po to, żeby oszczędzić się na rywalizację drużynową. Nie ukrywam, że rozczarowała mnie ta decyzja. Nie mogę tego przeboleć, bo igrzyska są po to, by walczyć do końca. Musiałem się jednak pogodzić z wolą trenera, choć duma mi na to nie pozwalała – stwierdził wyraźnie rozżalony dwuboista z Podczerwonego, który po skoku był 39.
– biegi narciarskie i narciarstwo biegowe nr 1 w Polsce
– To zrozumiałem, że sportowiec chciałby zawsze kończyć rywalizację. Musimy myśleć jednak o drużynie, w której chcemy się zaprezentować naprawdę dobrze. Zdecydowaliśmy się zachować ostrożność i nie ryzykować zdrowia Wojtka. Wszystko po to, by jak najlepiej zaprezentował się w rywalizacji drużynowej – wyjaśnił Danny Winkelmann, trener polskiej kadry dwuboistów.

Czy Minister od Sportu, Witold Bańka, młody człowiek we wieku chrystusowym (33 lata) nie zrozumiał treści jasnego przekazu językiem prostym i zrozumiałym dla każdego sportowca, podanego przez Jan Ziobro przed nokautem bokserom, którzy podobni są do ludzi wiecznie wczorajszych, więc podnosząc się z maty po nokaucie, jak Wańka Wstańka, albo jak Apoloniusz Tajner startujący do Parlamentu Europejskiego z listy skorumpowanej sitwy robiącej za partię chłopską w Polsce, żeby tylko ugrać swoje. Tymczasem w Moskwie mówi się o takich, że idąc za tyłkiem do przodu muszą kiedyś wreszcie pójść na straty, posłuchaj, tu kliknij, jak Andriej Diewjtow z pamięci przytacza wiersz poetki rosyjskiej, Kałasznikow:

https://www.linkedin.com/feed/update/urn:li:activity:6371555219175800832/

Posmotri-na-wostokie

Tylko podziwiać można intelektualistów rosyjskich mówiących poezją współczesną z pamięci, Instytutu Niebopolityki. 

https://www.linkedin.com/feed/update/urn:li:activity:6371555219175800832/

Zwyczajem żydoskich wardaków, za tyłkiem do przodu, uprawiając tzw. politykę historyczną Minister od Sportu Bańka (z przykrością przychodzi stwierdzić, zmarnował sobie młody człowiek dwa najlepsze lata w życiu, pełne sukcesów przed ukrzyżowaniem: nie nadaje się nawet do prostowania kołków od nart do slalomu, ponieważ wyznaczył kuriozalnie do wręczania złotego medalu Stochowi bynajmniej nie byłych mistrzów olimpijskich w tej samej dyscyplinie: Fortunę, czy Małysza, którzy skakali jeszcze normalnie w dresach i sznurowanych rzemieniami butach na drewnianych nartach, ale niezatapialny Pancernik Potiomkin Kirszensztajna, czy Eisensteina; w polemikę z Diewiatowem wdał się wczoraj płk rez. Aleksandr Żylin, któremu nie sposób odmówić logiki w analitycznym spojrzeniu na rolę wroga Rosji (nie partnera!) państw: USA , Izraela i Turcji, używających wojsk najemników na Ukrainie tak samo jak i w Syrii  https://www.pinterest.de/pin/452752568783889436/ plk rez. Aleksander Zilin o Wagner Putin Diewiatow

Wystarczy przecież jedynie spytać zwykłego kaprala rezerwy LWP, żeby nie pytać o zdanie generałów odesłanych do rezerwy przez kreta Macierewicza, czy po agresji wojsk tureckich na Syrię prezydent Erdogan, który był już premierem Turcji, nie przypomina Wiarusowi Staremu prezydenta Putina z czasów osłaniania przez wojska Rosyjskiej Federacji samostijnego wybijania się Krymu na niepodległość? Paralela na miejscu, zdaje się; para przystająca do siebie, jak dwie deski nart tej samej polityki anielskiej z gwiazdą masońską nad półksiężycem i taką samą na Kremlu. Natomiast nie ma chyba racji pułkownik Żylin, kiedy z pretensją mówi o milczeniu Putina po unicestwieniu 800 osobowej Grupy Wagnera przez lotnictwo Stanów Zjednoczonych. Stalin także nie w pierwszym dniu odpowiedział na zdradziecki atak wojskowy partnera Hitlera, z którym miał podpisany wcześniej traktat o przyjaźni i pomocy wzajemnej. Może zatem i w tym przypadku napastnik spotka się z odpowiedzią, zapłaci Turcja za zestrzelenie jednego, czy drugiego samolotu wojskowego, a Polska dostanie szczątki tupolewa, kiedy tylko upora się z Obżydliwą Zadymą Historyczną wiecznie wczorajszych uczestników bandyckiej zmowy w Magdalence z agentami KGB w Moskwie? Z komandosem wiecznym Smolarem, który za pieniądze Sorosa przesuwa na szachownicy w tzw. Polsce po Magdalence jednego piona po drugim z jednej do drugiej partii podpowiadając mu, że jak tylko dobiegnie do mety, to zrobi się z niego Damkę, bez przyjemności nie zawsze oczywistej brania do buzi bez prezerwatywy oficerowi prowadzącemu z WSI, po każdej rozmowie operacyjnej, kwalifikującej na posadę rządową bez wypisania znajomości języków obcych w CV; fotka z penisami na Mazurach wystarczy. https://www.facebook.com/nasza.czeladz/posts/1310780895645093  – biegi narciarskie i narciarstwo biegowe nr 1 w Polsce

Dywersji jawnej dopuścił się dzisiaj na froncie III wojny światowej, I hybrydowej, młody człowiek (rocznik 1978), który w mojej Ojczyźnie robi za niemieckiego trenera polskiej kadry narodowej w narciarstwie nordyckim, były nauczyciel wychowania sportowego (wuefu) państwowej Szkoły Podstawowej RFN. Taki sam, jak Zbigniew Szaleniec w Czeladzi, zanim jeszcze kolega mój, bliski i serdeczny z dzieciństwa i z harcerstwa, współuczestnik Balów Sylwestrowych Sportu uprawianego w tzw. Zagłębiu Dąbrowskim (Zachodniej Małopolsce, części biskupiego Księstwa Siewierskiego), obecnie burmistrz Wojkowic, Marek Mrozowski, z woli brata swego Krzyśka Gospodarz Czeladzi zrobił tego Szaleńca najpierw nauczycielem od zwyczajnego wuefu, a potem zastępcą swoim, jako burmistrz Czeladzi po Magdalence *89, albowiem wydało się, tak jakoś po oficjalnej likwidacji Służby Bezpieczeństwa, że obaj ci koledzy mają po dwa dyplomy równoległego ukończenia dwóch szkół wyższych, za co należało się wtedy po 2 tys. zł dodatku do pensji i trzeba było coś zrobić z wykształceniem sportowym Szaleńca pozostającego bez pracy, zanim w przyszłości, robiąc znowu z łaski Marka za Senatora RP zakolegować się mógł z Niesiołowskim (który tymczasem odrzucił drugi człon używanego wcześniej nazwiska: Myszkowski (historycznie: Nussbaum ponoć, nie szlacheckie), zanim nie zaprosił na tradycyjny ciulent kapusia do Czeladzi, czy na poprawiny po bibce w hotelu poselskim w stolicy.

Który sprzedał ubowcom własną narzeczoną z tymi wszystkimi Polakami, których wcześniej własnoręcznie sam wciągnął do opozycyjnego rzekomo Ruchu w PRL-u za Gomułki, czy Gierka, który za nic poszedł siedzieć we więzieniu (niczym Bartoszewski i Moczarski po 1945 r.), bo niczego nie zrobił przeciwko władzy agentów Moskwy, nawet nie olał pomnika Lenina, nagrodzony za to niczym starożytny żyd zdradziecki willą w Rzymie, parszywy autor zmyślonych bredni o bohaterskich rzekomo sportowcach z drużyny Makabi; nie rwie się chyba taki, robiący dzisiaj nieudolnie za burmistrza Czeladzi po Marku, do trenowania piłkarskiej reprezentacji narodowej Niemiec, na tyle jeszcze chyba ma oleju w kiepełe złoczyńca, który nieudanie usiłował oszukać mnie przy finalizowaniu notarialnym umowy przygotowanej przez niego ze rzucającymi się w oczy błędami, jak pisownia w języku polskim fałszywego hrabiego Komorowskiego, który robił za Prezydenta Wyklętego po Lechu Kaczyńskim i gen. Jaruzelskim Wyklętym z tą tylko różnicą, że Jaruzelskiemu łatwo będzie odebrać pośmiertnie stopień generał przez tych tchórzy śmierdzących, o których Prezydent Wyklinany przez nich, Lech Wałęsa podejrzewa, grzecznie mówiąc, o brak cywilnej odwagi, żeby nie tyle pozbawiać żydoskich teściów Komorowskiego ubeckich stopni: pułkownik/ pułkowniczka SB, czy emerytur – generalnie mówiąc, odstających na niekorzyść tzw. szarych obywateli od średniej krajowej, ale o zaniechanie ścigania Komorowskiego za zatajenie nielegalnych korzyści osiągniętych zgodnie z tym, czego nie ustaliły jeszcze tajne służby pod kierownictwem Kamińskiego, którego Duda nielegalnie ułaskawił.

Ja natomiast, przebywając od stanu wojennego na politycznej emigracji, nie biorąc żadnego udziału w dokonanym przez innych szabrze majątku Narodu Polskiego, miałem niby jeszcze dopłacić (w zamyśle perfidnego, czy debila, który piwnicy przynależnej do mieszkania w całej Polsce nie uwzględnił w treści umowy kupna-sprzedaży, murów zewnętrznych i wewnętrznych zamczyska nie uwzględnił, nie wpisał balkonu na czwartym piętrze, na który nie miałbym jego zdaniem pewnie nawet prawa wychodzić w czasie legalnych pochodów 1-Majowych itp. demonstracji a może i spojrzeć nie mógłbym z Góry na ten cały bajzel, ażeby nie zwymiotować na parapet Pani Niedziałkowskiej na drugim piętrze wdowy, na sam widok burdelu na Piaskach, w który przemienił niczym alkohol na wodę, prawdziwy złoczyńca do spółki z Markiem: budynek po Przedszkolu Państwowym na burdel, tu kliknij, obejrzyj, w którym https://www.flickr.com/photos/sowamagazyn/sets/1577289  za przedszkolankę robiła żona tego Szaleńca, która po cudzie mniemanym transformacji ustrojowej podniesiona została nepotycznie do stopnia Dyrektora Miejskiego Domu Tradycji Upadłych pod Filarami, żeby przyjąć wzorem księżnej Izabelli Czartoryskiej do zbiorów miejscowej żydomasonerii Loży „Willa pod Łabędziem”, córki Loży z Gliwic z takim samym łabędziem, mundurek harcerski po żydokomunistce, żonie Walczaka, który po Magdalence robił za profesora od historii na 5 jednocześnie uczelniach, bo wydał wcześniej biografię szefa partii i państwa Gierka, napisał książkę poskładaną, skompilowaną z różnych innych wydawnictw wewnątrzpartyjnych, zamienił na publiczny dom wesołości i rozrywki, masaży, w drodze dokonanej sprzedaży domek po przedszkolu, jak mnie ta sama mafia ubecka wciskała w Czeladzi, z wilczymi dołkami, jak pole Bitwy pod Grunwaldem, wybrakowane mieszkanie komunalne do wykupienia po mojej śp. Mamie, w którym odszedł do Wieczności opatrzony Sakramentami św. także Ojciec mój, śp., po wojnie młody chłopak skazany w konfrontacji z podrzuconym pistoletem, pomówieniami o kontakty z „Młotem” na Mazowszu; odsiedział swoje do amnestii.

Tymczasem ja chciałbym tylko po dobroci, jako przebywający na emigracji politycznej od stanu wojennego (36 rok już tymczasem) były działacz antykomunistycznej opozycji w latach *70, skazany dwukrotnie sądowo Polak i Katolik (w drugiej sprawie Kasacji drugiego z tych wyroków odnotowujemy tu kolejne pismo Pani Prokurator Anny Czarneckiej Prokuratury Krajowej Biuro Prezydialne opatrzone datą 14 lutego 2018 , numerem sprawy PK I Ko1 434.2018 przesłane do Prokuratury Okręgowej w Piotrkowie Trybunalskim, tu kliknij, https://vk.com/doc467751157_460394465 zaspokój naturalną ciekawość człowieka nauki, przyszły wnuku.

 

PK I Ko1 434.2017 pismo z 14.02.2018 Wyslano 19.02.2018 11 11Szanowną Panią Prokurator muszę przy tym z obowiązku poinformować o wezwaniu dla mnie na pocztę po odbiór listu poleconego, znalezionym dzisiaj w skrzynce pocztowej przy ul. Granicznej w Tomaszowie Mazowieckim, przez 82-letnią staruszkę nękaną uporczywie przez głupotę antypolską, która wiedząc o tym, że policjant Mela złośliwie wpisał do akt sprawy, w rubryce: adres do dostarczania korespondencji w Kraju, miejsce Pogromu Antypolskiego, który miał miejsce 5 lipca 2008 r. we wykonaniu grupy osobników o żydoskich nazwiskach, zamelinowanych w strukturze miejscowej Policji.

IMG_7920 PDO553 a

 

Niczego nie doradzam, Szanowna Pani Prokurator; ani Pani Prokurator Czarneckiej z Biura Prezydialnego PK, ani nieodpłatnie, społecznie nie będę doradzał Prezydentowi Dudzie, zięciowi mojego, jak to się mówi kolegi po piórze, Julka Kornhausera z Krakowa, czy z Gliwic, ażeby nie było na mnie, że doradziłem ogłoszenie amnestii dla wszystkich Tajnych Współpracowników Służby Bezpieczeństwa bez wyjątku, PAx christi nie tylko dla Sławomira Horbaczewskiego,

Nie wiem, dlaczego Prezydent Duda planując powtórkę z referendum 3 x NIE zatrudnił za zadaniem robienia za złego doradcę Prezydenta RP, człowieka przeciwnego obozu politycznego, wroga we własnych szeregach służby państwowej państwa polskiego. Może mają na niego haka? A może chodzi o odegranie roli chłopca do bicia? Nie za darmo wszelako, ale z zapłaconych przez nas, czterdziestu bez mała milionów obywateli RP (i paru jeszcze milionów imigrantów ukraińskich), podatków przy zakupie chleba naszego, powszedniego; w stopniu eksperta po latach wypowiadającego się na temat własnej, ubeckiej przeszłości, ot tak sobie, z lekkim lekceważeniem, aby nie powiedzieć: z nonszalancką pogardą, jako o nic nie znaczącym, 22-letnim donosicielu odpłatnym pachołku Służby Bezpieczeństwa obudzonej do działania po 1944 r. przez Lożę Matkę „K.G.B.” w Moskwie. Aż się ciśnie na spierzchnięte wargi dotknięte gorączką wojny dygresja takowa, Panu Bogu w okno zaprawdę: a co żydowin pomyślał sobie (TW „Andrzej”, Bolek, czy Krosta, nie powiem na czym), że na mnie w czasie studiów polonistycznych na Uniwersytecie Śląskim (1973-1977) starsi od jego mości figuranta donosili? Tacy sami gówniarze, powiedzmy wprost, jak Pawka Korczagin, zapisani dla pewności na drugi fakultet, administrację, prawo dla sportu, wychowania fizycznego, pędzenia Polaków do gazu na Mariackiej w Katowicach stanu wojennego.

Skoczkowie żydoskiego pochodzenia etnicznego
obrażają uczucia redaktora żydoskiej gazety Michnika
żegnając się przed startem znakiem krzyża świętego,
zamiast gwiazdą dawidową Kubackiego MAGEN DAVID…,
https://plus.google.com/116748846165184263175/posts/bRw5fv9updM

3 x NIE dla referendum widniało po latach jeszcze za Gomułki namalowane białym lakierem za Bieruta na murze schodzącym do Mysłowickiej od cmentarza przy ul. Cmentarnej po białych otoczakach, kocich łbach zrazu, przechodzących od napisu, tak jakoś bodajże, za kapliczką po prawej stronie, figurką Maryi, w brunatny piaskowiec, przed domem dwupiętrowym, w którym na poddaszu zamieszkiwał z matką starszy od nas o kilka lat Jurek Arabski z nosem, którego ponadnormatywna długość musiała przecież na coś więcej wskazywać, niż tylko na pochodzenie etniczne Arabskiego, nie Izraelskiego.

Ażeby prokuratorzy z IPN-u odpieprzyli się wreszcie od brata Adama Michnika, jak ten sobie życzy po Magdalence z udziałem Pana Generała, z którym przepili brudzia wszyscy uczestnicy bandyckiej zmowy szurków z Lechem Kaczyńskim na czele, jak polecony ponoć prezesowi Polskiego Związku Narciarskiego, Apoloniuszowi Tajnerowi „młody człowiek”, trzymamy się terminologii Jarosława Kaczyńskiego, podpowiedziany podobno w maju ub. r. przez Adama Małysza, „Dyrektora ds. skoków narciarskich i kombinacji norweskiej,” chociaż amerykańskie imię Danny w zestawieniu z nazwiskiem Winkelmann

winkel pdo553

zdaje się raczej tu wskazywać na podhalańską koincydencję z kombinacją żydoską, a to z kolei z tego względu, że w tłumaczeniu na język polski nazwisko Winkelmann musiało by być dwuczłonowe, jak nazwisko Marii Kaczyńskiej na Wawelu, nie w życiu i brzmiało by toto po spolszczeniu, jak Chopin na Szopen: Człowiek Węgielnicy, albo Węgiełny, co kibice spieszczając uprościliby sobie pewnie, nie wtajemniczeni w Arkana Sztuki Królewskiej, na łatwiejsze do wykrzykiwania gremialnego: Węgielny, (jak: Wie-sław, Wie-sław i Jaro-sław, Jaro-sław, An-to-ni…), zaś kibole poddaliby dalszej obróbce ułatwiającej krótkie życie na bardziej zrozumiałe dla każdego słowo: Koks, miłe dla ucha niczym nazwisko Szmal, bramkarza w piłce ręcznej, szczypiorniaka w mojej szkole za młodu, w którego nigdy nie grałem osłaniając się ustawicznie przed piłką rzucaną we mnie złośliwie przez innych uczniów, przeważnie ryżych, albo brunetów.

3 x NIE, dla naszego dobra, dla zwycięstwa Niebopolityki w narzuconej ludziom dobrej woli wojnie, bojowaniu podniebnym, jak pisał Poeta Polski i ks. Sęp-Szarzyński, przeciwko globalizmowi bezlitosnemu Bilderbergów; imię męskie Danny ma swój źródłosłów biblijny w księdze Apokalipsy, gdzie nie występuje przecież pokolenie Dana, między innymi pokoleniami, jako odrzucone, wyklęte przez całe żydostwo, natomiast przez chrześcijańskie objawienia skojarzone z apokaliptycznym przeciwnikiem Boga, Antychrystem; w całej Czeladzi, nie tylko w blokach na osiedlu Marcela Nowotko, kolegi Kalksztajna, wołało się na takiego fałszywego Niemca, folksdojcza: Danek, taka była nasza, polska wymowa hebrajskiego imienia ludzi z pokolenia Dana, które wyalienowało się z religijnego ludu aramejskich nomadów, poganiaczy owiec i baranów, do których Joshua trafiał przypowieściami zawierającymi obrazowe odniesienia do świata życia codziennego maluczkich i konfrontował swoich, wybranych z barachła plemienia żmijowego, z metafizycznymi uniesieniami ducha, odwoływaniem się Nauczyciela do Pięknego, Dobrego, Prawdziwego, który nie był semickim pasterzom znany, bo niby: skąd? W Zwojach o TYM nie ma; dla ułatwienia prostakom Bożym nazywał TO coś niepojętego swoim własnym, Ojcem w Niebie. A było i jest po wszystkie czasy i aż do skończenia czasów będzie TO WŁASNYM IMMANENTNIE ludzi Dobrej Woli, wierzących w Ducha św. i Moc Zbawiciela prochu gwiezdnego, który wiatrem słonecznym neutronów, Sol invictus, przenikających każdą materię i antymaterię (czarną materię, czy energię),beweis klekot

któremu obelisk pod Kinem Uciecha poświęcony przez wolnomularzy z Loży „Saturn”, wcześniejszej od Loży „Staszic” w Sosnowcu, jest.

3 x NIE, także i dlatego, że TO wszystko było im wszystkim bardzo dobrze znane osobiście po latach siedzenia na murku i ciosania młotkiem otoczaków, także na terenie działania Loży „Szlarafia” w Katowicach musieli wiedzieć, że kandydujący nieopodal Czeladzi na europosła z ramienia PSL-u Apoloniusz Tajner mógł, bo był niewątpliwie w stanie odróżnić na trzeźwo pożydoskie imie Danny, zatrudnionego przez ezoterycznych kombinatorów antypolskich w ostatniej działce dołowania Narodu Polskiego, aby się wypełniło Pismo. I przelało w życiu, jak na papierze ZŁO, trucizna cała we wszystkich dosłownie i bez wyjątku dyscyplinach sportu zimowego w Korei, ażeby wygrał Sprawiedliwy, Bardzo Dobry Trener tym biegiem sportowym dzisiejszego dnia (w kombinacji niesłusznie nazywanej w Polsce norweską, ponieważ wszystkie dyscypliny narciarstwa nowoczesnego wzięły swój początek w tym właśnie kraju, o którego wolność żołnierz polski walczył zwycięsko pod Narwikiem od 28 maja do 31 maja 1940 r., zdradzony po zwycięstwie nadaremnym przez żydomasońskie kunktatorstwo Winstona Churchilla, który 10 maja 1940 r. objął fotel premiera Wielkiej Brytanii po tym, jak już w I wojnie udanie poniósł pamiętną klęskę w kampanii dardanelskiej (bitwie o Gallipoli) ze żydomasońskimi Młodymi Turkam , ustąpić musiał z pola bitwy i śmierci blisko 150 tys. ludzi! Jak zdradzony dziwnym trafem akurat w tym samym czasie, kiedy polskich żołnierzy zdradziły pod Narwikiem,  ukrytą po masońsku dłonią Hitlera pod Dunkierką,  żołnierz niemiecki musiał ustąpić, dać czas Anglikom na pierwszy historycznie Brexit z Europy, ewakuowanie się w dniach od 26 maja do 4 czerwca 1940 z kotła kleszczy pancernych wojsk niemieckich. Trzystu tysiącom z hakiem żołnierzy angielskich, historyczną ucieczkę z pola bitwy nie pędzonych, nie ściganych przez Niemców tysięcy, setek tysięcy żołnierzy angielskich, którym pod Narwikiem nie było dane (nie wiadomo do dzisiaj właściwie: dlaczego to niby?) skrócić II wojny św. przez utrzymanie zdobytego przez strzelców Brygady Podhalańskiej korytarza handlowego rudy żelaza, jedynej drogi bezpiecznego przerzutu zaopatrzenia przemysłu zbrojeniowego, dorabiającego się do 1945 r. na rudzie żelaza przesyłanej ze Szwecji do Rzeszy, do jedynego, bezpiecznego stosunkowo nad Morzem Północnym i nie zamarzającego portu w Narwiku.

staszic

W pierwszym rzędzie tyle Polak i Katolik winien umieć sobie skojarzyć, kiedy mowa o łączeniu (z innymi zadaniami) skoków narciarskich z biegiem na nartach, dyscypliną nazywaną w Niemczech także słowem: Sprunglauf (skokobieg), obok Nordische Kombination, die, ta. Norweskiej kombinacji żydoskich etnicznie sprawozdawców z imprez sportowych, typu Jana Ciszewskiego (TW „Reporter), słuchający w TVP Kurskiego porad językowych żydoskich profesorów od języka polskiego (Bralczyk, Miodek, Polański etc.), który nie wie, jak czułby się taki sprawozdawca Szaranowicz, czy Babiarz np., wyczulony poprawnie językowo na nordyckie rysy głosek wypowiadanych po polsku, przewrażliwiony na poprawny politycznie profil twarzy, telewizyjny legendziarzy za młody na to, żeby posiadać ubeckie doświadczenie Janka Ciszewskiego z Sosnowca, który nie miał koneksji rodzinnych z Babiarzem z Biura Politycznego KC PZPR za Gierka, a tylko miał udanie pociąg do alkoholu, którym tłumaczył skutecznie każdą swoją nieporadność operacyjną; mogą dla mnie także, ci sympatycznie poniekąd młodzi ludzie, tak samo, jak Prezydent Andrzej Duda po Matce z d. Milewska, mogą oni mieć związki rodzinne ze zastępcą Jaruzelskiego w partii, generałem Milewskim od afery „żelazo”, jeżeli nikt jeszcze z IPN-u, Komisji Badania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu nie zaprzeczył zatrważającym pogłoskom, wykluczającym raczej powtórkę z rozrywki z referendum na 3 x NIE.

Gdyby wyjaśnił, ile prawdy jest w uprawnionym podejrzeniu Narodu Polskiego, że nie chodzi tutaj o kombinacją norweską żydokomunistycznego aparatu mafijnej przemocy, ale rozchodzi się w tym przypadku o przypadkową zbieżność żydoskich nazwisk, jak rozchodzą się dajmy na to, w skeczu z Kobuszewskim, dwie deski jednej i tej samej pary nart norweskich. Bardzo Dobry Trener reprezentacji państwa niemieckiego w tej właśnie, wziętej przez nas sic et nunc sapere aude przykładowo dyscyplinie sportu narciarskiego, ze wszystkimi domorosłymi krytykantami robiącymi za Jego przeciwników osobistych, autodydaktami, samoukami w Dziele Nauk Wykładanych przez lata całe przez wybitnych, prawdziwych Profesorów Prezydenckich, Doktorów habilitujących się po latach badań, obserwacji, wyciągania wniosków z przypisami (Opus citatus, ibidem, tamże ) na wszystkich Akademiach Sportu; których to narwańców pochopnych po chrześcijańsku (nie mylić proszę z pochopem staropolskim, dobrym i słusznym, pożądanym, drzewiej w polszczyźnie kojarzonym ze znakiem wartości ocenianej pozytywnie) nauczał Bardzo Dobry Trener niemiecki przykładnie, ze spokojem anielskim zaprawdę, wyrywających się permanentnie tumanami ciżby niedouczonej piekielników, bardzo wysoko opłacanych nota bene zadymiarzy (w mediach komercyjnych jak również skomercjalizowanych mediach, państwowych tylko oficjalnie), z kolejnymi falstartami szatańskich narzekań gawiedzi zaiste nie pociumanej, nie reprezentującej sobą zaprawdę niczego słusznego, wskazanego obiektywnie, lubo pożądanego społecznie, po niespektakularnych przecież już w samych założeniach warsztatowych. A zatem i zrealizowanych jako takie w Praxis Bauhütte, próbnych występach przedolimpijskich jego podopiecznych, Bardzo Dobrego Trenera, cierpliwie upominającego nadgorliwców, ażeby narzekający niemądrze zaczekali z przedwczesnym wytryskiem, wystawianiem ocen zgodnie i planowo pracującym wszak sportowcom i trenerom, w oparciu o tradycyjne nauczanie powściągliwości, zapisane dla pamięci na Zwojach (Pisma św.), uspokajał Rabbi maluczkich słowami : „Powstrzymajcie się z ocenami zbyt wczesnymi; po wynikach na Olimpiadzie oceniać będziecie naszą wspólną, zgodną współpracę: sportowców, trenerów i działaczy żydoskich etnicznie a także mentalnie Polskiego Związku Narciarskiego ze siedzącymi na kasie Organizacji państwowej państwa kryptosyjonistycznego apartheidu, niedołężnymi żydowinami, nieudacznikami życiowymi, którzy marne swoje życie oparli na dopingu hormonalnym zastosowanym w sporcie nie tylko przecież na terenie byłej NRD Stasi, który na gruncie polskim zamienił Kirszensztajn w Szewińską, natomiast nie wiadomo właściwie, co zrobił w końcu z Kłobukowską oraz innymi ofiarami eksperymentów hormonalnych zrealizowanych przez ubeckich i żydokomunistycznych doktorów Mengele na pozbawionych braku wyobraźni naiwnych (w stylu Dawida Kubackiego) ofiarach zgłaszających się w PRL-u, który zdaniem premiera Morawieckiego nie był Polską, na ochotnika! Nie tylko na okresowe badanie lekarskie do lekarza klubowego ale jeszcze i w celu oddania moczu do kubka tudzież pobrania krwi strzykawką z żyły sportowca (Piotr Żyła, dzisiaj nomen omen expressis verbis) do badań analitycznych, po których nie informowano przecież nigdy sportowców o rezultatach badań niepożądanych elementów śladowych po chemicznych środkach astmatycznych, czy innych, zapobiegających niechcianej ciąży hormonalnie itp., wykrytych ostatnio na letniej olimpiadzie u ciężarowców klubu wojskowego Zawisza Bydgoszcz, dla których specjalny Fundusz Antydopingowy uruchomił Minister Antoni Macierewicz. Ale i tak musiał odejść nie tylko przez te miliony, ze świty spalonych Jarosława Kaczyńskiego zajmującego się ekshumowaniem ofiar katastrofy powietrznej w okolicach Smoleńska 2010 r., zamiast zarządzić przed się wzięcie przez ekspertów z WADA, nie z Irlandii Północnej,

prohibited_list_2018_en.pdf

https://plus.google.com/116748846165184263175/posts/4RDVDfry78T

Bundesarchiv-102-14886

Nie zostali osądzeni na Procesach Norymberskich zbrodniarze hitlerowscy, dowódcy sześciu „Einsatzgruppen der Sicherheitspolizei und des SD”, składających się każda z wielu Komand, którzy weszli do Polski po 1 września 1939 r. za plecami Wehrmachtu z rozkazem likwidacji tysięcy członków inteligencji polskiej zarówno polskiego jak i żydowskiego pochodzenia etnicznego; według różnych szacunków mogło być objętych tą akcją, przerwaną na początku 194o r. po ujawnieniu w prasie na Zachodzie Europy, ludobójstwa realizowanego jednocześnie na obu naszych Narodach przez „Einsatzgruppen der Sicherheitspolizei und des SD”, po zamordowaniu 60 do 80 tys. ludzi; listę proskrypcyjną ofiar antypolskiej i antyżydowskiej zagłady opublikowała niedawno w internecie Biblioteka Śląska w Katowicach.

W książce „Kirche, Katholiken und Nationalsozialismus,“ wydanej 1980 r. przez autorów: Klaus Gotto i Konrad Repgen mowa jest o tym (w rozdziale: „Akcja eutanazji” i „ostateczne rozwiązanie kwestii żydowskiej” 2939 – 1945, s. 80 polskiego wydania, które ukazało się trzy lata później z tytułem ”Kościół, katolicy i narodowy socjalizm” powiedziane zostało: „Chociaż grupy operacyjne SD (Sicherheitsdienst – tajna policja – red.), które w 1939 r. skierowane zostały do wyniszczenia warstw inteligenckich i duchownych w Polsce rozciągały swą morderczą akcję także na żydów, głównym celem nazistów pozostawała jednak emigracja żydów” i w tym miejscu przypis bibliograficzny, wskazanie źródła tej opinii: Adam Uwe Dietrich, Judenpolitik im Dritten Reich”. Tübinger Schriften zur Sozial- und Zeitgeschichte. Düsseldorf 1971.

album467751157_250363810

https://gloria.tv/audio/HBdQWKgLiWtr4sGtzGeYfA9Ro

Z Panem Bogiem
Z Frankfurtu nad Menem mówił Stefan Kosiewski

 

 PDF: https://de.scribd.com/document/372168213/

O Bardzo Dobrym Trenerze kombinacji nordyckiej PDO553 https://vk.com/wall467751157_68 audio: https://gloria.tv/audio/HBdQWKgLiWtr4sGtzGeYfA9Ro O Bardzo Dobrym Trenerze kombinacji nordyckiej 553 Prolegomena do Odżydzania po…

Interest: NonePages: 12 Reads: 6 Published 11 minutes ago

http://sowa.blog.quicksnake.pl/Studia-Slavica-et-Khazarica/O-Bardzo-Dobrym-Trenerze-kombinacji-nordyckiej-PDO553-GENOCIDE-Pidgin-Art-FO-von-Stefan-Kosiewski-SSetKh-STANISLAW-MARUSARZ-gaweda-polska

1918 2018

Od: Stanowisko informacyjne CO KPRP [mailto:listy@prezydent.pl]
Wysłano: sobota, 24 lutego 2018 19:05
Do: S.Kosiewski <skosiewski@gmail.com>
Temat: Potwierdzenie odbioru listu nadesłanego na skrzynkę poczty elektronicznej Prezydenta RP Andrzeja Dudy

  Potwierdzamy odbiór listu nadesłanego na skrzynkę poczty elektronicznej Prezydenta RP Andrzeja Dudy. Dziękujemy i uprzejmie informujemy, że list został przekazany do rejestracji.

Zapewniamy, iż niezwłocznie zapoznamy się z treścią e-maila. Jednak z uwagi na dużą liczbę korespondencji do Kancelarii Prezydenta RP, odpowiedzi udzielone będą zgodnie z kolejnością wpływania. Prosimy o cierpliwość.

Jednocześnie zachęcamy do korzystania ze strony internetowej Kancelarii Prezydenta RP: http://www.prezydent.pl, gdzie znajdą Państwo wszelkie informacje dotyczące działań, stanowisk i wypowiedzi Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej oraz członków kierownictwa Kancelarii.

Wiadomość została wygenerowana automatycznie i prosimy na nią nie odpowiadać.
Pomyśl o środowisku. Nie drukuj tej wiadomości, jeśli nie musisz.

 

 

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s