Tamara Czartoryska domaga sie dla Polski PDO585  Egzekucja dobr i praw RP https://vk.com/wall467751157_198 Stefan Kosiewski ZR do BP Prokuratura Krajowa Pages: 34 Reads: 100 

https://vimeo.com/191466411
f289e-sn2q

http://sowa.typepad.com/blog/2018/06/jaroslaw-kaczynski-ma-do-uzupełnienia-luke-w-uzebieniu-za-lata-1983-89-zr-przerwa-w-zyciorysie-pdo58.html

audio: https://gloria.tv/audio/ZEuUMF7kgF943RA1FjjVDapiW

Stefan Kosiewski
Postfach 800 626
65906 Frankfurt
do Biura Prezydialnego Prokuratury Krajowej Rzeczypospolitej Polskiej

w odpowiedzi na Pismo z dn. 7 czerwca 2018 r. PK I Ko2 1468.2018

https://plus.google.com/116748846165184263175/posts/e13ySyMo6rd

Pan Prokurator Sławomir Szeleszczyk

Szanowny Panie Prokuratorze,

uprzejmie dziękuję za Pismo informujące o założeniu akt o numerze jw. w sprawie zwrócenia skarbowi państwa RP mienia zagrabionego przez zorganizowaną grupę o charakterze przestępczym  (Fundacja Czartoryskich, Potocki i inni) współdziałającą na szkodę interesu narodowego Polski z wicepremierem RP Piotrem Glińskim oraz przy poparciu Jarosława Kaczyńskiego, przywódcy rządzącej koalicji, w porozumieniu z przekupioną w Magdalence 1989 r. przez gen. Czesława Kiszczaka, szefa MSW w PRL, hierarchią miejscową Kościoła Rzymskokatolickiego, aktywnie grzeszącą (rzecz ludzka, zrozumiałe) z antypolskim i antykatolickim reżimem żydokomunistycznym  z inspiracji kardynała Glempa, którego brat rodzony, o zmienionym o jedną literę nazwisku, pracował oficjalnie na placówce dyplomatycznej PRL w Moskwie, stąd zresztą kard. Glemp (nie: Glemb) pozostawał w nieczystym związku z papieżem Wojtyłą, odpowiedzialnym m.in. za współpracę SB z włoską mafią, która prała kasę  we Watykańskim Banco Ambrosiano.  PK Szeleszczyk 7.06.2018

 Stefan Kosiewski

11 cze, 21:24   „…W 1980 roku bankowi Ambrosiano groziło bankructwo i kompromitacja, bowiem brakowało około 1,4 mld dolarów... bankructwo Banco Ambrosiano ponownie rzuciło cień na bank watykański Instytut Dzieł Religijnych w skrócie IOR (Istituto per le Opere di Religone) i na arcybiskupa Paula Marcinkusa, który od 1971 r. był jego prezesem. Stanowisko to pełnił za pontyfikatu trzech kolejnych papieży Pawła VI, Jana Pawła I oraz Jana Pawła II. Przez Jana Pawła II został awansowany na Pro-Prezydenta Miasta Watykan, trzecią najważniejszą osobę w Watykanie po papieżu i sekretarzu stanu…„. http://www.polishclub.org/2017/05/14/spisek-przeciwko-polsce-czesc-iv/

Informuję wstępnie, iż dla egzekucji dóbr i praw, obejmujących nie tylko wspomniany powyżej, jednostkowy przedmiot ewidentnie przestępczego wyprowadzenia z Polski kwoty pół miliarda złotych na konto banku w Liechtensteinie, z którym to państwem monarchicznym – co należy od razu jasno zauważyć – RP nie znajduje się w stanie wojny, ani handlowej (jak Unia Europejska ze Stanami Zjednoczonymi), ani hybrydowej (którą toczy rząd Morawieckiego przeciwko Federacji Rosyjskiej), ani żadnej innej, zatem proste odzyskanie stosunkowo małej kwoty, w skali globalnych obrotów międzybankowych, wyprowadzonej przez domniemanych przestępców nie będzie trudne, po niezwłocznym zgłoszeniu roszczeń majątkowych państwa polskiego przez premiera RP, Mateusza Morawieckiego, czy innego na jego miejscu (storno dokonanego przelewu, zakwestionowanej  przez Prokuraturę kwoty dokonanego obrotu).

    Równolegle należy niezwłocznie dokonać zmian systemowych:

1. Dokonać likwidacji Komitetu do spraw Pożytku Publicznego, kierowanego przez wicepremiera Piotra Glińskiego;

2. Dokonać przywrócenia Ministerstwa Skarbu Państwa, zlikwidowanego przez premier Beatę Szydło. 

Zwracając uwagę Biura Prezydialnego Prokuratury Krajowej RP na konieczność objęcia nadzorem egzekucyjnym Prokuratora Generalnego RP, Pana Ministra Zbigniewa Ziobro dostrzeżonej działalności  bezprawnej ww. osób (Piotr Gliński, Jarosław Kaczyński, Mt. Morawiecki i B. Szydło), zajmujących wysokie stanowiska państwowe wskazuje się, że  zachodzi uzasadnione podejrzenie, iż wym. osoby mogą w krótkim czasie chcieć uzyskać status posłów do Parlamentu Europejskiego w Brukseli i tym sposobem, jako wybrane z Listy PiS-u  Kaczyńskiego przez tzw. żelazny elektorat, samofinansujący się ze spółek skarbu państwa; vide wycena dokonana 29.03.2018 przez:  Damian Słomski, analityk Money.pl „Spółki skarbu państwa śpią na kasie. Na kontach leży ponad 50 mld zł.”. Uciekając się pod ochronę immunitetu Brukseli złoczyńcy ci mogą chcieć uniknąć odpowiedzialności karnej za zbrodnię stanu popełnioną w Rzeczypospolitej Polskiej.

Na dostrzeżonej Bandzie Czworga Jawnych Kryptosyjonistów nie należy zamykać kręgu osób, których działalność antypolska musi zostać poddana lustracji majątkowej oraz  prawnej,  wszechstronnej kontroli ekonomicznej, politycznej i matematyczno-logicznej. Z punktu bezpieczeństwa państwa wymagane jest bowiem wnikliwe zbadanie roli takiego np. Piotra Naimskiego (frankista, patrz wikipedia), mianowanego po Magdalence szefem Urzędu Ochrony Państwa, który jako kryptosyjonista, członek trockistowskiego Komitetu Obrony Robotników nie bronił bynajmniej robotników Mazowsza, nie pomagał Polakom bitym przez ZOMO w stanie wojennym, nie pracował społecznie w czasach Solidarności z robotnikami, ale wyjechał sobie za zezwoleniem MSW Kiszczaka na lata 1981-84 (nie wiadomo w istocie, w jakim rzeczywiście celu?) do Stanów Zjednoczonych tak samo, jak wyjechał do Brukseli Milewski, zaś do Paryża Wildsztajn, Zagajewski i inni, którzy wyjechali z PRL na Zachód przed stanem wojennym, pod różnymi pozorami; ew. jako przedstawiciele, czy to tzw. Solidarności Walczącej Morawieckiego w Akwizgranie, Berlinie i Moguncji  itd., czy innych współpracujących ze sobą niejawnie grup z rodowodem tajnych służb PRL, jak ujawnione małżeństwo Gontarczyków, dr Jolanta Małgorzata i Andrzej, ubowców prowadzących w Carlsbergu ks. Blachnickiego, o którym na razie ucichło, deklarowanym antykomuniście, który niczego w zasadzie nie zrobił poza stworzeniem w Carlsbergu ubeckiej meliny, na czym skorzystał tylko Andrzej Wirga, przedstawiciel Kornela Morawieckiego, który ujawnił rzekomo Gontarczyków jako działających na terenie RFN agentów żydokomuny. Nie złożył jednak żydowin zawiadomienia na swoich do organów bezpieczeństwa państwowego RFN. Nie ujawnił dowodów bezprawnej działalności fałszywych antykomunistów ubeckich w Carlsbergu,  pod płaszczykiem tzw. Chrześcijańskiej Służby Wyzwolenia Narodów, która zasłynęła organizowaniem przemarszy z transparentami po polnych drogach na wiejskiej prowincji, gdzie krowy muczały, muchy latały, a Karol Wojtyła z matki z domu Kaczorowska, po matce z domu Schulz ogłosił Blachnickiego z Katowic błogosławionym Kościoła św., w ramach ekumenicznej korekty świętych, zastępowania współczesnymi żydówkami (Edyta Stein) i żydami (Maksymilian Kolbe) czczonych i obecnych w świętych obcowaniu starożytnych pierwszych chrześcijan Kościoła Powszechnego, których to świętych kult nieprzerwanie utrzymywany jest we wszystkich cerkwiach i zborach Kościołów Wschodnich, które nie wyrzekły się Piekła, jak Bergoglio, heretyk podobny do heretyka Jarosława Kaczyńskiego, który Niebo, zatem Pana Boga Naszego w Trójcy Przenajświętszej, Boga Ojca Wszechmogącego, Ojca Jezusa Chrystusa uczynił we Warszawskim Ogrodzie Zoologicznym odpowiedzialnym za antyarabskie pogromy, wypędzenie z ojczystej ziemi milionów rdzennych mieszkańców semickich  Palestyny, aby zrobić miejsce dla napływowej ludności z Europy Wschodniej, Maroka itd. , po jednostronnym ogłoszeniu przez światowych syjonistów powstania apartheidowego państwa Izraela na garnuszku Stanów Zjednoczonych.

Wysłuchajmy nie eksplikując, nie zadeptując  hermeneutyki Izraela dra Jarosława Kaczyńskiego (dra prawa, od bezprawnego przesądzania o winie młodych ludzi za tajemnicze wypadki państwowych limuzyn opancerzonych zarówno na terenie Palestyny jak i IV RP braci Kaczyńskich.

Pean wygłoszony w czasie: 2:18 na imprezie
fundacji Z Głębin Jonny Danielsa we Warszawskim
Ogrodzie Zoologicznym przy 25-krotnym zerknięciu
na 4 oktawy dla każdego, kto potrafi liczyć

Stefan Kosiewski udostępnił(a) film.

1 min ·      Izrael to cud naszych czasów! – mówi prezes PiS na imprezie fundacji From The Depths Jonny’ego Danielsa.   https://www.facebook.com/DziennikNarodowy/videos/1979209472103740/

91660-geniusz2bkaczynskiego2blaweruje2bchujami2bw2brestauracji2bsowa2bi2bprzyjaciele

HERMENEUTYKA IZRAELA JAROSŁAWA KACZYŃSKIEGO

Izrael nie jest małym państwem
Izrael jest państwem, które udowodniło
że nie terytorium, nie ilość ludności
a siła ducha i siła umysłu a także
determinacja i odwaga stanowią o wielkości
także o wielkości narodów i państw
także państw, co chcę mocno podkreślić
Izrael jest państwem na swój sposób

ale całkiem realny sposób, wielkim
i tą wielkość musimy traktować jako dowód
siły ducha, ale także jako dowód tego
że gdzieś tam nad nami jest siła, ta
najwyższa, ta BOSKA, która o wszystkim
decyduje, bo bez niej Izrael nie mógłby
istnieć. Jest to swego rodzaju CUD naszych
czasów; każdy, kto potrafi liczyć, kto

potrafi oceniać siły państw, okoliczności
ekonomiczne, okoliczności polityczne, musi
umieć to przyznać i musi też pamiętać, że
dziś właśnie przeciwko temu państwu kieruje
się współczesny antysemityzm; ten, który
często, bardzo często odcina się od holo-
caustu, który mówi o mowie nienawiści, który
odrzuca najróżniejsze fakty po to, by

w gruncie rzeczy zaprzeczyć temu wszystkiemu
co jest w historii naszej cywilizacji ważne
co jest w historii naszej cywilizacji roz-
strzygające i co ma zdecydować, że ta cywilizacja
najbardziej życzliwa człowiekowi ze wszystkich
które dotąd w historii istniały, ma przetrwać
ma przetrwać a dziś można powiedzieć: wysuniętą
placówką tej cywilizacji jest państwo Izrael.

 

Kaczyński mówi: Izrael jest wysuniętą placówką… tej cywilizacji

Prof. Feliks Koneczny rozróżniał kilka cywilizacji, jedną była chrześcijańska, drugą żydoska. Jarosław Kaczyński natomiast skleił do jednej kupy wszystko, eklektycznie, nowatorsko pomieszał starożytnego boga plemion semickich  ludu poligamicznego, chodzącego po pustynii arabskiej od wody do wody ze stadami kozłów oraz owiec, z namiotami i niewolnicami, z nałożnicami i zausznicami srebrnymi z Egiptu, z Bogiem Ojcem Pana Jezusa Chrystusa Naszego, Bogiem Nowego Testamentu, Rzymskokatolickiej Wiary, Bogiem w Trójcy Przenajświętszej Jedynym, którego zadaniem nie jest z pewnością czuwanie w niebie nad utrzymywaniem przewagi militarnej potęgi Izraela nad Syrią i Libanem, pokojowe bombardowanie sąsiednich państw i Strefy Gazy (obserwowane przez Richarda Czarneckiego, wiceprezesa PiS-u, w osobie eurodeputowanego wtedy, przed kilku laty) z powodowaniem katastrof powietrznych w okolicy Smoleńska, tak więc pomieszało się biedaczynie w kolanie na rok przed kontuzją na spacerze górskim z Brudzińskim, który pomieszał Naczelniku Państwa z Mesjaszem i z Jezu Chrystem, Synem Człowieczym, któremu Piłat, ani żydy nie mogły w końcu zarzucić tego, że nie potrafił liczyć i dlatego zlecił zadanie przeliczania gotówki w kasie sekciarzy Judaszowi, żeby ten skończył pod mostem nad Jordanem. 

Pora  prześledzić wreszcie działania żerujących na polityce grup geszefciarzy a przy tym agentów tajnych służb PRL-u (tzw. rezydentów, kretów) we Wielkiej Brytanii, Szwecji, Niemczech, Kanadzie itd. Których działalność na Zachodzie Europy sprowadziła się oficjalnie głównie do zbierania pieniędzy i bicia piany, zakładania „Funduszy Literackich”, towarzystw kulturalnych  itp.  Uleganiu Złu pod płaszczykiem robienia szumu propagandowego  na bazie penetracji środowiska polonijnego, dezintegracji, rozbijania autentycznej, niepodległościowo i demokratycznie zorientowanej Polonii,  przy jednoczesnym niszczeniu aktywnych i wartościowych jednostek ludzkich, w kontekście z jednej strony – atmosfery terroru, śmiertelnych ofiar stanu wojennego  w kraju, z drugiej strony – agenturalnej roboty księży tzw. Polskiej Misji Katolickiej, przy całkowitym odcięciu się przez owych emisariuszy krajowych, laikatu i kleru od dużej grupy prawdziwych Polaków i Katolików, autentycznych działaczy antykomunistycznych Solidarności, zmuszonych wcześniej przez Służbę Bezpieczeństwa do ucieczki z kraju, która to emigracja polityczna posłużyła agentom żydokomuny za parasol i parawan ochronny dla ich przestępczej, nieetycznej, niecnej działalności antypolskiej.

Wątpliwa z punktu interesu narodowego Polski pomoc rządu USA (administracji Busha) dla tzw. przemian demokratycznych sprowadziła się zrazu do przyznania grantu we wysokości 120 mln dolarów, które PRL miał do spłacenia w Stanach jako odsetki od kredytów zaciągniętych przez Gierka w prywatnych, żydoskich bankach; tak w 2001 r. połowa tej darowizny (podwojonej tymczasem) została zwrócona Amerykanom, reszta przekazana została jako depozyt Funduszowi Polsko-Amerykańskiej Fundacji Wolności. Są to pieniądze, które rząd RP będzie musiał zwrócić w każdej chwili na żądanie rządu USA; natomiast wykorzystała te pieniądze dla własnej, swojej osobiście i dla swojego męża korzyści, żona tegoż Naimskiego, ukrytego żydoglobalisty, który musiał na pewien okres odejść z eksponowanej, kluczowej pozycji w Ministerstwie Gospodarki (Skarbu Państwa), po śmierci Lecha Kaczyńskiego. 

Z woli Jarosława Kaczyńskiego oraz Antoniego Macierewicza przywrócony został jednak następnie do działania w rządzie PiS-u, żeby zlikwidować w końcu ubiegłego, 2017 r. Ministerstwo Skarbu Państwa. Wyczyścił, posprzątał po sobie oraz po kolegach, dokonał urzędowo zniszczenia dowodów, zadeptał ślady wielu przestępstw o wiele skuteczniej od zadeptania śladów picia wódki w Magdalence z przełożonymi morderców księży: Zycha, Popiełuszki, Suchowolca, Niedzielaka (Wieczne odpoczywanie racz im dać, Panie, a światłość wiekuista niechaj im świeci…), których nie posprzątał Jarosław Kaczyński po bruderszaftach, po brataniu się brata Lecha z ubowcami w resortowej willi, gdzie ten pił, jak wyznał „nie mniej i nie więcej od innych”, od Wałęsy i Michnika przechodzących z generałami na ty po kielichu, dumnych z tego, że sięgają władzy do pięty, którą deptał  ślady węża po wszystkim oficer Policji stołecznej na miejscu zawieszenia na worku bokserskim trupa uduszonego wcześniej sznurkiem od snopowiązałki wicepremiera Andrzeja Leppera (nie stwierdzono wszak przerwania rdzenia kręgowego, uszkodzenia charakterystycznego przy samobójczym powieszeniu się).  Otwarto jeno okno biura Samoobrony dla samoistnego przewietrzenia się pomieszczenia ze śladów zapachowych.

Naimska zasądziła decyzję o odsunięciu jej od zarządzania cudzymi funduszami i przegrała jednak w sądzie pracy z byłą panią Redaktor, z którą nic mnie nie łączy poza  wcześniejszą pracą dziennikarską dla tego samego Radia Wolna Europa. To uwaga niezbędna, wstawka ukazująca na marginesie typowy element nepotycznego charakteru i nieludzkiej mocy zawziętości grupowych związków przestępczych. Element zawiści powszechny w skali całej Ojczyzny naszej przy obsadzaniu przez żydoskich złoczyńców swoich własnych dzieci i dzieci kolegów na popłatnych pozycjach w Radach Nadzorczych spółek skarbu państwa (młodzieżowi Misiewiczowie, młodziankowie uroczy Antoniego Macierewicza, syn obywatela Wielkiej Brytanii, Richarda Czarneckiego, wiceprezesa PiS-u, kompromitującego się zupełną nieznajomością reguł gry, a przy tym obsadzonego na pozycji szefa Polskiego Związku Piłki Siatkowej. Czy dorosły półsierota po Kurtyce, zabitym przypadkiem przecież, nie naumyślnie, w okolicach Smoleńska, i nie przez te „kanalie”, które miał na myśli Jarosław Kaczyński w szczerości organizmu dotkniętego diagnozą śmiertelnej choroby, która w ostatniej fazie uwidoczni się brakiem apetytu, brakiem łaknienia, zanikiem odruchu przełykania, ze względu na wyłączenie się tych czynności organizmu. Nie zaś łękotką, czy stawem, ponieważ na kolano nie trzymają nikogo ponad miesiąc na wydziale wewnętrzym, czy onkologicznym, nie ortopedycznym z pewnością. Nic im się nie chce, nawet oszukiwać ludzi; apatia pierwsza przychodzi na ostatku. Potem wymierają dinozaury, jak ręką odjął, samoczynnie, bez apetytu na cokolwiek, bez seksu homoseksualnego, bez niczego, co nie byłoby takiemu Boskie, nadludzkie, ponad naturą, bez picia i bez jedzenia, padają jeden z drugim, rzeczniczka Mazurek po uszy zapadła w propagandzie goebellsowskiej TVP Kurskiego nie zauważa, że nie ma już i tego, Armagedon, moja Droga, nad sceną polodowcową wschodzi Jutrzenka, Nowy Człowiek.

Jak miałby zatem syn takiego, czy takiej, zarabiać uczciwie pracując we wyuczonym zawodzie na kromkę chleba z szynką, ogórek, pajdę z rolmopsem do wódki, oliwę z oliwek w sosie i deskę  surfingową na Karaibach, skąd po maśle do samego raju, Panamy, nie obsadzony na państwowej synekurze z innymi chętnymi do żłobu? Podkreślić należy: to nie są jednostki, to jest bardzo liczna grupa talmudycznie ukierunkowanych po domach nadludzi syjonistycznego apartheidu, rywalizująca obecnie między sobą o pozycje na listach wyborczych do samorządów gmin, powiatów oraz województw, która musi zostać poddana lustracji majątkowej w ramach egzekucji dóbr i prawa w Rzeczypospolitej Polskiej. Ku chwale Ojczyzny, Panie Prokuratorze!

Przede wszystkim jednak należy zbadać strażników moralności: księży, biskupów i rabinów zielonoświątkowych miłych Bergoglio, starszemu o dziesięć lat od 72-letniego Trumpa, wszystkich dziadów z lirą związków religijnych w RP; trzeba ich wyspowiadać rzetelnie i szczegółowo, poddać każdego kryptosyjonistę konsekrowanego zadymianiem czy to etnicznego pochodzenia dra Krajskiego u żyda Roli w realu24 na youtube (tu ostanio:  https://www.pinterest.de/pin/452752568785349991 na  temat Listu Otwartego żydów z PL (Polijn) do Jarosława Kaczyńskiego i spotkania się (w odpowiedzi na ten list wspomniany) ze żydami wybranymi przez Boskiego Adresata, nie zaś ze wszystkimi innymi szkołami żydostwa, czy judaizmu reformowalnej ortodoksji z pejsami zawsze w Rzeczypospolitej Przyjaciół Andrzeja Dudy.  Bo jeśli żadni żydzi nie zgłosili potem zastrzeżenia do Kaczyńskiego, że spotkał się tylko i wyłącznie z Lubawiczami, to co Krajskiemu do tego, że tak sobie upodobali, że umówili się tak między sobą?

Po co taki żyd Krajski (Bruno Krajski robił za prezydenta Austrii) dorzuca swoje trzy centy? Dolewa oliwy mineralnej do oleju rzepakowego.  Miesza, leje wodę do gorzałki sprzedawanej w austerii Stryjkowskiego, karczmie żydoskiej, sieje zamieszanie, dorzuca nieszczerze od siebie do dziegciu antysemityzmu, który był tematem adresu wytkniętym Polakom w Liście Otwartym do Naczelna Osoba w państwo polska?  Należy nie tyle Krajskiego, Rolę, Michalkiewicza (który karierę dziennikarską zrobił w Agencji Novosti GRU), Korwina-Mikkego, który z nosem żyda garbatego nie ustawi się przenigdy za Boga do kamery z profilu, żeby nie wyjść na tym, jak piosenkarz o ptasim nazwisku Kukiz wyszedł ornitologicznie, ślicznie na mydle w łaźni górniczej pod prysznicem na fotografii z rodziną, ojciec lekarz żydoski na Ziemiach Odzyskanych itd. Ale należy analitycznemu poddać takiego badaniu wykrywającemu kłamstwo przy pomocy nowej generacji urządzeń, jakimi przebadano niżej podpisanego wszechstronnie za Gierka z polecenia Służby Bezpieczeństwa w Sosnowcu, w siłowym Instytucie Medycyny Pracy przy ul. Bieruta, w czasach studenckich jeszcze, w latach ’70.

Nie może pozostać ukryte przed sprawiedliwością ludzką obżydliwe i nieprzyzwoite ubogacenie się przez tych nie określonych nigdzie bliżej typów spod ciemnej gwiazdy (magen david) na majątku narodowym w Polsce, który został zrabowany, przeszabrowany i po wielokroć przeprany w obrocie wtórnym, recyklingu zakodowanym przez Różewicza w poezji, przeniesiony przez ludzi nie czytających książek i nie słuchających czytanych  dla nich, do rajów podatkowych, Liechtensteinu, Holandii, Wielkiej Brytanii. Dla  zachowania pewności, jak pozostający pod kontrolą Karola Wojtyły Bank Ambrosiano we Watykanie wyprał po wielokroć kasę nie tylko włoskiej mafii, zanim słup Calviego spoczął na laurach pod mostem Londynu.

Kościół żaden nie może korzystać z ekstra ordynaryjnych, specjalnych przywilejów majątkowych w europejskim państwie demokratycznym także i dlatego, że pazerność obżartego opoja sutannowego kala grzechem śmierdzącego G w godło cyrkla z mieczem wpisanego rozpasania deklarowaną przez klechę, po zaliczeniu okresu nowicjatu, w obliczu Pana Boga niewinność, szarga czystość intencji deklarowaną przy przyjmowaniu święceń kapłańskich, wstępowaniu do zakonu redemptorystów, stanu duchownego, czy innego związku przestępczego, jak okazuje się w tzw. Polsce po Magdalence; po oficjalnym złożeniu ślubowania ascezy, skromności ducha i pokory życia sanft und leise zadeklarowanego, a tu żydowin z diabłem cwanym pod spódnicą sutanny pedofila na salonach pałacu Arcybiskupa Katowic, czy Biskupa Łowicza krzyżem na babie leżącego, albo zatopionego w karafce koniaku pijaczyny w mundurze kapelana Głodzia.

Jeżeli nie ma Bicza Bożego na szatańskie mianowanie kardynałem Kościoła św. nie profesora teologii, człowieka wykształconego, znającego księgi nie tylko po tytułach, czy zapracowanego Pasterza Diecezji, ale przystojnisia Krajewskiego, bruneta osobistego,  dobroczyńcy heretyka Bergoglio, usługującego (który któremu w końcu?) na okrągło, dniami i po nocach w Domu św. Marty, to nikt nie zdjął przecież jeszcze z demokratycznego państwa polskiego obowiązku kontrolnego nad dokonywanymi obrotami finansowymi przez żydobiskupów zrównanych z rabinami, uprzywilejowaniami bardziej od żydostwa historycznego, lichwiarstwa odwołującego się nieustannie w sporach ze szlachtą polską do sfałszowanych przywilejów, niczym Krzyżacy w Rzeczypospolitej Obojga Narodów, w której kanonik warmiński, dr prawa kanonicznego Mikołaj Kopernik nie przypadkowo przecież zatytułował swoje przełomowe dzieło po łacinie: „O obrotach ciał niebieskich”.

Powiadam zgodnie z prawdą, uczciwie zapowiadając nie pierwszy raz, że nie przyjmę żadnej blaszki, państwowego odznaczenia, owszem: „W imię idei porozumienia i spokoju społecznego” wspierałem strajkujących górników Kopalni Węgla Kamiennego „Sosnowiec”, nieodpłatnie pełniłem społeczną funkcję rzecznika prasowego tzw. strajku gazowego, pomagałem formułować odezwy do władz o podjęcie rozmów ze strajkującymi, pisałem a także osobiście nadawałem telefaxy mające przemawiać do wyobraźni członków rządu i Sejmu PRL; czyniłem tak z terenu powierzchni kopalni i ze siedziby miejskiego komitetu Solidarności w Sosnowcu; w Czeladzi rozmawiałem na temat założenia takiej Koordynacji z Przewodniczącym Fabryczki Józefów i Przewodniczącym Kopalni Czerwona Gwardia, pojechałem z nimi autokarem na jabłka, czy grzyby, rozmowy toczone były na osobności, bez świadków. Dzisiaj w tej samej sprawie piszę z Wysokiej Wieży eremity politycznego, Exilarchy tudzież Poety Polski we Frankfurcie nad Menem,  dziennikarza posiadającego za sobą kilkuletni epizod współpracy odpłatnej z Radiem Liberty/ Radiem Wolna Europa w Monachium, finansowanym legalnie, otwarcie, nie ma czego kryć, rachunki przechodziły kontrolę Finanzamtu, przez Kongres Stanów Zjednoczonych, wieloletniej współpracy z różnymi czasopismami w Polsce, nie ma co kryć, w tym także z Katolickim Tygodnikiem Społecznym ŁAD, z nazwiskiem moim wpisanym tam do stopki redakcyjnej, z Tygodnikiem Solidarność w czasach, kiedy Jarosław Kaczyński robił w tym piśmie za redaktora naczelnego, i z innymi pismami: w PRL, RFN i na Słowacji.

Przed chwilą ·

 Z tych samych względów dzisiaj wspieram starania pani Tamary Czartoryskiej o egzekucję dóbr Rzeczypospolitej, o egzekucję prawa, które nie może Ojczyzny naszej konfliktować z innymi państwami demokratycznej Unii Europejskiej;

o odzyskanie zagrabionego mienia i przywrócenie obowiązywania prawa zgodnego z normami cywilizacji chrześcijańskiej, o  reformę sądownictwa w zgodzie ze sprawiedliwością.  https://www.facebook.com/me.sowa/posts/418419475292055

woaerloo-platz-7-london-uk

Staram się w sposób przystępny dla człowieka nieprostego, tzw. szarego polityka w Polsce po Magdalence zaprezentować podejmowane tematy, ze szczegółami romansu łotrzykowskiego odsyłając zainteresowanych przygodami .:.Czeladników i .:.Mistrzów .:.Loży, .:.Grupy Windsor,  .:.Członków Nowożytnego Klubu Pickwicka tam, gdzie sobie roznegliżowany do kąpielowych majtek w basenie Jan Paweł II przyłapany na fotografii w basenie Castel Gandolfo nakazał biskupowi Marcinkusowi zapłacić 150 mln członkom grupy przestępczej, którzy mieli na tego jp2 haka, o których czytamy na portalu polishclub.org

„Wydarzenie ze zdjęciami Ojca Świętego były sprawą masońską. Opowiedział o tym w sądzie członek loży P-2, Bruno Tassan Din (administrator oddelegowany do Rizzoli – Corriere della Sera, grupy wydawniczej kontrolowanej przez P-2):

„Suma 170 milionów została przez nas wydana na zakup serii zdjęć papieża, który kąpał się w stroju kąpielowym w basenie w Castel Gandolfo. Zdjęcia zostały zrobione z ukrycia przez agencję niejakiego Bertolini, a Gelli i przedsiębiorca Umberto Ortolani ogromnie na nas naciskali, abyśmy zakupili wspomniane zdjęcia, których publikację – jak twierdzili – trzeba było za wszelką cenę zablokować”.

Niestety redakcja portalu nie podała nazwy waluty, w której nie święty jeszcze Karol Wojtyła polecił wypłacić 150 mln z kasy Kościoła Rzymskokatolickiego (jak Gliński lekką ręką polecił zapłacić Fundacji Czartoryskich za Kolumnę Zygmunta),  dla ukrycia przed okiem opinii publicznej nadmiernej otyłości ciała swego (Adipositas), które dałoby się przecież o wiele taniej ukryć, tzn. wytłumaczyć np. cukrzycą; po co to było aż tak wysoki haracz mafii płacić? To samo pytanie zadała sobie w sprawie niezbyt przemyślanych poczynań własnego ojca, młoda pani Tamara Czartoryska, która chciałaby historyczną cześć królewskiego rodu ocalić dla Rzeczypospolitej  i ja ją rozumiem, pochwalam takie działanie w całej rozciągłości, m.in. jako autor artykułu, który opublikowany  został 6 września 1981 r. w kolportowanym na całą Polskę   tygodniku „Panorama” ; straty ogólne Kościoła Rzymskokatolickiego, tzn. wszystkich zusammen do kupy Polaków i Katolików wziętych, Spätaussiedlerów, przesiedleńców wyniosły  za czasów krytego przez Karola Wojtyłę biskupa Marcinkusa we Watykanie około 1,4 mld dolarów – tyle ściągnięto z tacy katolickiej (powszechnej) i wyprowadzono z Watykanu na słupa powieszonego po wszystkim nad Tamizą.

pT4RETuOPv8

„Smiej się pan z tego” nosi tytuł artykułu napisanego dla pieniędzy przeze mnie za jednym posiedzeniem kilkugodzinnym w Bibliotece Pedagogicznej na zlecenie Felka Netza, redaktora naczelnego „Panoramy”, autora tomiku bardzo sprawnie napisanych wierszy „Z wilczych dołów”, które znalazłem naówczas jako swego rodzaju kontynuację prozodii niektórych wierszy Rafała Wojaczka, melodykę jednak samoistną dla mnie, miłą uchu szczerze; nie znalazłem niestety na półkach przed chwilą zbiorku, nie mogę przytoczyć na dowód, przywołać rytmu strof, które  skradzione z tomikiem opatrzonym dedykacją „dla Stefana K. od Autora” spoczął w dobrych rękach bibliofili zatrudnionych na etatach KW MO (Służby Bezpieczeństwa) z tomikami wierszy Kornhausera i Zagajewskiego z dedykacjami imiennymi dla mnie, albo na śmieciach pozostawionych na Sląsku przez tzw. Spätaussiedlera, późnego przesiedleńca (w Bad Pyrmont ostatnio); wołaliśmy na niego „Szwagier”, w klubie TAM na Wydziale Filologicznym,  przy ul. Bando zaufaliśmy Judaszowi, który jako student romanistyki miał zadanie: podejść, dostarczyć dowody kontaktu, za które zapłacono z funduszu operacyjnego.

Przytoczę za to wiersz zatytułowany „prolegomena” z tomiku Marianny Bocian, zdjętego z półki zamiast książki Felka, wydanego przez Ossolineum 1972 r. , pierwszy utwór na s. 5 zbiorku zatytułowanego „wieży BABEL pospolita”:

na jedno kopyto stawiają centa
(pół i resztę topi strach w podszyciu)
a nie przewidują jednego gwoździa
z funkcją nie do modlitwy przekukania
Wisiory stołu krótkopańskiego – a może nura puścić, niech
się odkopyci po co chce nawet
na funkcje zamykania albo na trzon łopaty
byleby wiedzieć
można: chodzić bez stóp zwęglonych kopytem
: rozjaśniać ścianę do patyka i trochę ziemi
do znaku unoszenia głowy

Odłożyłem z powrotem na półkę, ażeby nie było w przyszłości na złodzieja przypadkiem. Tak to wskazałem jedynie na fakty powszechnie znane Prokuraturze w Polsce: Minister Piotr Gliński wystąpił pierwszy z propozycją do Macieja Radziwiłła, że ma możliwość kupienia za 100 mln EURO kolekcji dzieł sztuki obejmujących „Damę z gronostajem” Leonarda da Vinci, więc jak ten złoczyńca może  dzisiaj twierdzić nie lakonicznie nawet: Nie zajmujemy się nadzorowaniem fundacji w zakresie zgodnego z prawem dysponowania ich majątkiem, tu kliknij, przeczytaj: „Minister w żaden sposób nie odpowiada za sposób, w jak Fundacja nim zarządza„.  Taką prozodią z niezgrabnymi powtórzeniami posługuje się komunikat Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Piotra Glińskiego, socjologa ze zawodu, z przeszłością polityka Unii Wolności Mazowieckiego, Balcerowicza i Frasyniuka, który to prof. Gliński, jako Minister z .:.Góry zakłada, że Fundacja działa zgodnie z prawem i nie ma jej co badać.

Ministerstwo Kultury nie ma – zdaniem Piotra Glińskiego z Tabletu – potrzeby badania działalności  przedmiotu obdarzonego z inicjatywy tego samego socjologa Glińskiego kilkusetmilionową kwotą, bo gdyby to było np. stypendium twórcze dla artysty Jurka Sowińskiego z Ukrainy, to wtedy Ministerstwo musiałoby sprawdzić po wymuszonym przyznaniu paru złotych na odczepne, co tak naprawdę łączy tego malarza z osobą prezesa Polnisches Kulturzentrum e.V. we Frankfurcie, który zgłasza się  niniejszym z wnioskiem, załączając wycinki prasowe dokumentujące kilka wystaw malarskich przed laty i wieczorne spotkanie wernisażowe z malarzem z Ukrainy w Haus Griesheim, Polaków osiadłych w Richtig Fajnych Niemczech, dzisiaj już nawet dla Frau Merkel Problemowych, pod wpływem napływu imigrantów, których rząd Morawieckiego chce dzisiaj przejąć do Polski wszystkich za drobną opłatą 34,9 mld euro, sygnalizuje chorągiewką zmienną na wietrze Sekretarz stanu ds. europejskich Konrad Szymański

https://wiadomosci.onet.pl/swiat/polska-sygnalizuje-otwartosc-na-unijne-finansowanie-migrantow/gjrqrxg  Foto: Wiktor Dąbkowski / PAP szymanski

Na scenę dramatu Narodu Polskiego HERODY Herodenspiel von Stefan Kosiewski Baca w kapelusie wchodzi z ręcami wzniesionymi :

Baca: – żydu, żydu, żydu nad żydami! Umiłujże ty się nad swojymy dzieciamy, jeźeliś nie żyd i pedał.  Weźnies kase dzisiaj, spiepsys kieby Gorbacow, a kto łod nos miliony dzieci łod bezrobotnych syryjskich imigrantów ze Senegalu, Kamerunu i Ghany spowrytem weźnie? Kto na nich rynty zapłaci, zasiłki dla bezrobotnych? Łunia jus się wali; Nie wis, co pedzioł dzisioj żydoski Fridman w Ameryce, Boski Stratfor, kreator Intermarium, Międzymorza złoszonego łoficjalnie na słupa zięcia Julka Kornhauserowskiego, w dzisiejsym wywiadzie dla wyngierskiego portalu Mandiner?

Krakowianka jedna: Unia sie rozleci, rospad już zachodzi, scury brytyjskie uciekajom z łodzi. Niemcy ceka kryzys nad kryzysami, kurdes ty! (Ostatnie słowa do diabełka, który zidłamy zadzieroł Krakoziance rombek spódnicy).

Diabełek w kosulce narodowy reprezentanta Arabii Saudyjskiej do zyda Symańskiego: Moraziecki źnie głupsiego na całego, tyś drugi? Cooo? Hej, Symański, Symona, Samsona dziedzicu, za twe zbytki choć do Psiekła, boś ty bżydki. A nie słuchoj, co Bergolio w trazie psiepsy, co Psiekła ni moa.

Diabełek z zidłami cytuje, cyto z tabletu kukając co dwie sekundy w bok:
Włoskie długi są przepakowywane i sprzedawane (w nowej postaci), a banki włoskie biorą kredyty od tych banków zachodnich, które udzielają pożyczek pod włoskie zadłużenie jako zabezpieczenie. Ponieważ Włochy są czwartą co do wielkości gospodarką Europy, stanowią centrum zagrożeń systemowych – powiedział Friedman, piszą na onecie.

Aniołek czyta to samo, z anielską miną:
Polska staje się znaczącą potęgą, już stworzyła sojusz z Rumunią i USA i mówi o idei Międzymorza. – W międzywojniu ta idea się nie urzeczywistniła, ale teraz może się to udać – ocenił Friedman.

Smierć z kosą:
Urzeczywistni się idea Friedmana Boskiego, zakończy się wojną potęga Mesjasza  pisana liczbami kabały Kaczyńskiemu.

Cyganka nasa:
Cyganka powróży Pierwszej Damie, powie prawdę ciocie, Korczakowi, co go czeka.
Niech pan Romkowski rękę poda, złoży na dłoni monetę, niech jedną położy, kukła  Kaczorowski, prezydenta na wygnaniu, w ramach najbardziej tajnej operacji w PRL-u „Dziwni Ludzie”

Dziwni Ludzie mówią, przekrzykują się na scenie:
my niewinni stajem w bramie
my już zlustrowani, a Beata
ma księdza w rodzie; syn ks.
w rodzie, pójdzie po wodzie

Góralka HalkaA nie było to takie zetknięcie z psypadkiem,  jak zona Macrona, która w teatrzyku śkolnym psypadkiem upatrzona wypatsyła sobie młodzianka młodsego o 27 lat, jak ten Gliński psypadkowy zupełnie, w Boskim darze Niebios, niezinny, łod kolegów dostoł namiar na młodsom 20 lat od starego pryka Esterkę, jak Farao za żonkę,

Robotnik na budowie, albo złodziej cegieł warszawskich, który robi za cwaniaka: cynk dostał, jak mogą zaśpiewać mu krzoki miejscowe na Moście Górnośląskim, nie ptoki przyjezdne po drugiej wojnie światowej.

Uwe mówi, po ekshumacji: Mariannę Bocian, wspominałem już przy innej okazji, uprawiała poezję konkretną i tak też myślała, nieszablonowo, pokazując mi na schodach do redakcji „Odry” we Wrocławiu wiersze swoje wydane we formie kilkunastu kart pocztowych estetycznie, wdzięcznie spakowanych, zamkniętych papierową oprawką (Andrzej Rauszer i Maciek Szczawiński uczestniczyli w spotkaniu, kart wierszowych było może ponad dwadzieścia), to powinno Ministerstwo Kultury zakupić od jakiejś Fundacji we Wrocławiu; nie wiem, czy Kazik Woźnica żyje jeszcze i pozostaje aktywny w branży, mógłby jako animator kultury z hrabią porozmawiać, ale nie przesądzam inspirując jeno na poetycki sposób. A może raczej Szanowny Jasiu Stolarczyk, którego z przekonaniem prawdziwym, uznaniem za działalność młodoliteracką, w całości jako takiej oraz wydawniczej, ośmielam się myślą wspomnieć? Ostatnio, widzieliśmy się jakoś tak przed dwudziestu laty w Bibliotece Sląskiej, wszedł dyskretnie, przysiadł na sali z boku.  Felek Netz, czy Kijonka, Tadeusz prowadził spotkanie czwartkowe dla ludzi zainteresowanych, albo czytaniem, albo wydawaniem, albo czymś jeszcze trzecim; nagrodę miano przyznać tego wieczoru za księżkę Różewicza, jeszcze wtedy żyjącego, prowadzący stwierdził brak obecności na sali Dostojnego Laureata, podszedłem zatem schylony wzdłuż stołu, za plecami siedzących, chrupiących paluszki, skradając się nieomal, jak pantera, mruknąłem do prowadzącego: Nie ma Poety, ale jest na sali Zacny Wydawca książek Różewicza, Jasiu Stolarczyk. – Tak? Jest Wydawca? Zadziwił się zdumiony, zaskoczony szczerze w sposób nie wyreżyserowany przecie ani przeze mnie, ani przez Jasia zatopionego w myślach na krześle dyskretnie przy wejściu do sali, co by się nie narzucać, ani przez tego trzeciego, Prowadzącego.Nie wymyślony.

Ubarwiam anegdotą nie zabawną pismo do Pana Prokuratora, ażeby życie nasze nie było jednak przedstawiane jedynie wprzez debili partyjnych w TVP Kurskiego, w rozmytych farbach przez ludzi nie posiadających ani obycia salonowego, ani trzeźwego spojrzenia na .:.Sprawę, albo udających takich, grających niepociumanych nieudaczników żydoskich ściemniających zaledwie udanie mataczeniem, zadymiających najbardziej prostackie machlojki cwaniaków żydoskich, niczym Alfons Cynjan, który u szczytu swojej kariery i sławy żydoskiego Warszawiaka sprzedał frajerowi Most Kierbedzia dokładając w przyt (w jidysz, mówiąc) Kolumnę Zygmunta.  Pisał o nim wolnomularz Antoni Słonimski w „Kronice Tygodniowej”, chyba w listopadzie 1930 r. dla „Gońca Polskiego”, dla pieniędzy rzecz jasna, jak Stefan Wiechecki pisał  dla kasy do innej gazety polskojęzycznej w stolicy przed wojną sprawozdania z pyskówek na sali sądowej, który to mason Słonimski dla potrzeb tzw. opozycjonisty demokratycznego w PRL-u, Adama Michnika wymyślił funkcję swojego osobistego sekretarza, ażeby ten już nie musiał tłumaczyć się przed nikim, z czego w zasadzie taki syn Szechtera żyje.  Wiech przedstawił w jednej ze swoich barwnych scenek rodzajowych postać frajera, dla którego kieszonkowiec robił za takiego z prowincjonalnego zadupia, który zagadując pytaniami, z rozdziawioną buzią, o te wszystkie bzdety mijane po drodze: mosty warszawskie, pomniki Lecha Kaczyńskiego i Karola Wojtyły, kolumny żydomasońskie, przypominał o „konieczności  precyzyjnego opisania faktów wskazujących na to, że doszło do popełnienia przestępstwa oraz wskazania dowodów, które te fakty w dostatecznym stopniu uprawdopodabniają”. 

Cicerone w humoresce Wiecha dwoił się i troił odpowiedzi swoje zabawnie, jak zapałki na czworo przekonany, że część z łebkiem zawsze zachowa dla siebie, a tak został po prostu zarozumiały cwaniak warszawski okradziony  z portfela przez lepszego złodzieja, który chciał przecież tylko zabezpieczyć dla Narodu te dzieła Kultury i Dziedzictwa Narodowego w muzeach, które tramwaj mijał po szynach, po drodze.  O tempota, o mores. O tym Wiechu napisałem w czasach Solidarności artykuł pracując na etacie z poważną wierszówką! Trzy razy przekraczającą wersję podstawową pensji redaktora w tygodniku Zarządu Regionu Sląsko-Dąbrowskiego „Solidarność Jastrzębie”, którą to pensję stanowiącą  podstawę utrzymania mojej studiującej jeszcze, w lepszej połowie,  rodziny wstrzymano mi terrorem państwowym w stanie wojennym po pierwszym zaledwie miesiącu wypłacania przez Komisarza Zawieszonego Związku Zawodowego. Pensji, w grudniu 1981, niezgodnie z Dekretem o Stanie Wojennym. Który przewidywał wypłacanie takim, jak ja. Dla których nie mogli znaleźć pracy. Takiemu, któremu w kasie Urzędu Miejskiego Katowic wypłacono zaledwie podstawowe wynagrodzenie za jeden miesiąc, grudzień 1981, nie średnią miesięcznicę z wierszówkami.

Z czego zatem miałem łożyć na dojazdy studenckie, zniżkowe chociażby, do Wrocławia na spotkania seminaryjne, konsultacje  z Promotorem pracy  na temat groteski dramatu Mrożka? Z czego pozatem dwoje ludzi wyżywić w tamtych trudnych dla Polaków czasach?  Przez rok nie płacili, prześladowali, prowokowali, nachodzili z rewizjami, wzywali na przesłuchania do SB, w końcu do Prokuratury Rejonowej w Katowicach przy Placu Wolności. Co było robić? Poszedłem po radę do mecenasa Kurcjusza, prawnika Regionu; też nie miał lekko: żona weszła, zapytała: dlaczego żarówka świeci się w przedpokoju, jeśli tam nie siedzisz? Poezja konkretna stanu wojennego. Wytłumaczył się mając rozmówców za świadków. Poszedłem za radą udzieloną nieodpłatnie, zawiozłem do Warszawy dwa kolejne wezwania do Prokuratury Rejonowej, pokazałem, oddałem w okienku do skopiowania i powiedziałem, w Ambasadzie USA to było: jeżeli wy mnie nie weźmiecie, to oni mnie wezmą, na parę lat do więzienia za nic.

Jak już Komendę zabrali, młodego człowieka na komendę Policji, dla którego dzisiaj mecenas Cwiękowski chciałby może i wielomilionowe odszkodowanie uzyskać od państwa, nie dla picu rzecz jasna przed wyborami jeszcze, to może od razu w ubikacji komendy doszło do zgnojenia i przecwelowania zatrzymanego do poszkodowania  paralizatorem.

Rytuał wtajemniczenia w sytuację królewskiego upokorzenia życiowego może mieć dwie  formy: zgnojenia dziury, uderzenia odbytnicy berłem, szczotką, szmatą do czyszczenia ubikacji, albo wrzucenia do kibla, tzn. włożenie siłą do klozetu głowy, czy ręki tego, który został wyznaczony z .:.Góry do zgnojenia politycznego po Myśli .:.Mistrza Sprawiedliwości, Lecha Kaczyńskiego, głoszącej potrzebę wprowadzenia kary śmierci dla Polaków, którym wypłaca się do tego czasu Parola, tzn. dotyka się takiego, albo uderza członkiem w odkrytą część ciała jego, najlepiej facjatę, pałuje się po twarzy, wkłada do buzi penisa, jak oficer prowadzący z WSI dawał do buzi szefowi Porozumienia Centrum, aby potem nagranie filmu wideo z gwałtu homoseksualnego wrzucić do darknetu, albo sprzedać Centrali Firmy w rublach transferowych winnego gwałtu na dziecku frajera chociażby przebywał podczas zadawania gwałtu w lesie w odległej od miejsca gwałtu 25 km miejscowości,  na którego byle prostytutka doniesie, policjant przecweluje zatrzymanego do wyjaśnienia i prokuratorów dwóch, dla pewności oskarży.  A cztery kopie monitoringu z Posterunku Policji znikną zrobione na polecenie Szefa Policji Antypolskiej.

Na przebitkę nad sceną może być reklama: We Wrocławiu przy ul. Strzemeskiej jest Wytwórnia Filmowa Czołówka; filmują tu kamerami z paralizatorami na podczerwień przy monitoringu wyłączonym na polecenie Ministra Błaszczaka od Policji z PiS-u Jarosława Kaczyńskiego.

Anioł wchodzi ze skrzydłami:  Przecwelowali poszkodowanego, jeśli nie zrobili mu paralizatorem filmu erotycznego z dawaniem za szczególnie niesłuszne przecwelowanie uwięzionego przez gitowców,  zadośćuczynienie za poniżenie i upokorzenie pedofilskim sposobem Orfeusza w Piekle, Pitagorasa i Platona, Jarosława Kaczyńskiego, który lojalkę swoją nie raz w stosunku, do WSI podpisał spermą oficera prowadzącego, braniem do buzi penisa porucznika Poleszuka po godzinach wtajemniczeń ezoterycznych w politykę Porozumienia Centrum, Zakonu pederastów na Mazurach inicjowanych. Nie wiedząc jeszcze nic o tym, że przed kilku dniami zmarła przypadkiem akurat ta kobieta, prostytutka, która robiła za głównego świadka oskarżenia w podniesionej .:.Sprawie, współpracowała z Policją i Prokuratorami, którzy otrzymali zadanie technicznego wykonania rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości Lecha Kaczyńskiego, nakazującego surowe ukaranie niewinnego Komendy, którego należało znaleźć i dostarczyć takiego na komendę żywego, jak Igora Stachowialka na komendę, w celu pokazania w telewizji dla wydźwięku społecznego.

Tajemniczo tak samo, jak Skripal umarł w rozmowie prasowej byłego ministra Sienkiewicza (pisałem o tych bredniach potomka Laureata Literackiej Nagrody Nobla, a może to przypadkowa zbieżność żydoskich nazwisk, rzecz do sprawdzenia przez badaczy) otruty nowiczokiem we Wielkiej Brytanii, albowiem za czasów naszej Solidarności sarinem podrzuconym w okolicy wejścia do kopalni Sosnowiec zatruci zostali, tak samo bez skutków śmiertelnych, górnicy i mieszkańcy Sosnowca; reportaż na ten temat, na trzy odcinki w kolejnych numerach, z aneksem czwartym.

– Teraz bierzemy tylko internowanych, niech pan pójdzie z tymi wezwaniami do niemieckiego konsulatu; do Stanów może pan potem ubiegać się już z terenu RFN; pozwoliłem znowu sobą pokierować i już za jedenaście dni wylądowaliśmy szczęśliwie we Frankfurcie nad Menem;  jeszcze we Wigilię wylotu, w przeddzień dosłownie wezwany spotkałem przed bramą Komendy Wojewódzkiej poetę Andrzeja Z. (Z z kropką, jak żak,  krakowski), którego wpuścili jednak na teren komendy bez okazywania przez niego wezwania, bez tej konieczności, musieli widocznie go znać z widzenia (albo z telewizji znali?) na portierni bramy, która niech im wszystkim szeroką będzie. Stefan Wiechecki Wiech - Stefan Kosiewski Panorama 08.09.1981

audiohttps://gloria.tv/audio/ZEuUMF7kgF943RA1FjjVDapiW

Z Panem Bogiem Z Frankfurtu nad Menem mówił Stefan Kosiewski 

https://wpolityce.pl/polityka/388631-nie-dojdzie-do-zakonczenia-dzialalnosci-fundacji-ksiazat-czartoryskich-sad-oddalil-wniosek-o-otwarcie-jej-likwidacji

pdo584 podpis adres

http://sowa.blog.quicksnake.pl/Trybunal-Konstytucyjny/ZDRADA-STANU-Mateusz-Morawiecki-art-127-i-128-kk-i-inne-PK-I-Ko2-119-2016-Prokuratura-Okregowa-Wydzial-VI-do-Rejonowej-Warszawa-Mokotow-PO-IV-Ko-353-2016

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s